Jak ustalił sąd, kluczowym dowodem w sprawie było nagranie monitoringu, na którym widać, jak Kamil W. z dużą siłą odpycha stojącego na poboczu drogi mężczyznę. 61-latek upadł i uderzył głową o krawężnik. W ciężkim stanie trafił do szpitala, gdzie zmarł po ośmiu dniach.
Prokuratura zarzucała oskarżonemu spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu ze skutkiem śmiertelnym, jednak sąd zmienił kwalifikację czynu. W uzasadnieniu sędzia Marek Woliński wskazał, że mężczyzna powinien był przewidywać, iż jego zachowanie może doprowadzić do upadku i poważnych obrażeń, ale nie działał z zamiarem ich spowodowania ani nie godził się na śmierć pokrzywdzonego.
Do zdarzenia doszło, gdy 61-latek – będący pod wpływem alkoholu – próbował zatrzymywać samochody, stojąc przy krawędzi jezdni. Według ustaleń śledczych również nietrzeźwy Kamil W. zaczepiał go, utrudniał zatrzymywanie aut, a w pewnym momencie popchnął.
W tej samej sprawie skazana została teściowa oskarżonego, Anna B. Sąd uznał ją za winną utrudniania śledztwa i zniszczenia dowodów. Kobieta twierdziła, że mężczyzna przewrócił się sam, a monitoring w jej sklepie nie działał. Tymczasem z ustaleń wynika, że już dzień po zdarzeniu zleciła serwisowi m.in. formatowanie dysku, przez co nagranie zostało usunięte i odzyskane dopiero przez biegłych.
Za swoje działania Anna B. została skazana na rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata oraz grzywnę w wysokości 3 tys. zł.
źródło: PAP














Komentarze