Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Szkoły w Lublinie kontra koronawirus. Gdzie zmierzą temperaturę, a gdzie trzeba chodzić w maseczce?

Specjalne środki bezpieczeństwa będą obowiązywać w szkołach, które już we wtorek powrócą do zajęć w salach lekcyjnych. Do placówek nie będą wpuszczani rodzice, a nauczyciele mają kierować ruchem na korytarzach. Czy to zadziała? – Wirus i tak się pojawi, prędzej lub później – przyznają dyrektorzy.
Szkoły w Lublinie kontra koronawirus. Gdzie zmierzą temperaturę, a gdzie trzeba chodzić w maseczce?

Szkoły podstawowe i licea w Lublinie - sprawdź szczegółowe zasady od 1 września w związku z koronawirusem

1 września nie będzie uroczystych akademii. Starsi uczniowie spotkają się na chwilę z wychowawcami. Tylko z najmłodszymi wejdą rodzice, po jednym na dziecko.

– Ograniczamy wejścia rodziców – mówi Mariusz Lisek, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 7 w Lublinie. – Wyjątek stosujemy tylko na początku dla rodziców uczniów zerówki i klas pierwszych.

Szkoła ostrożności

Takich zasad nie ma w zaleceniach ministra edukacji, który radzi często wietrzyć sale, odkażać pomieszczenia i mówić o myciu rąk. Szkoły uznały, że to za mało i wiele z nich wprowadza swoje reguły. Przykłady? Nauczyciel decyduje, czy uczniowie wyjdą na korytarz, gdzie obowiązuje ruch jednokierunkowy i trzeba nosić maseczkę. Samo przechodzenie z sali do sali ogranicza się do minimum, więc w wielu placówkach uczniowie będą mieć kolejne lekcje w tym samym pomieszczeniu, nie licząc wuefu, informatyki, fizyki i chemii.

Polski na boisku

Plany zajęć układano tak, by uczniowie nie spotykali się w szatniach. Zatłoczeniu stołówek mają zapobiec dodatkowe przerwy obiadowe. – Zrobiliśmy wszystko, by szkoła była bezpieczna – podkreśla Ewa Gęca, dyrektor SP 32 w Lublinie. – Jak to się sprawdzi, pokaże pierwszy tydzień. Będziemy w razie potrzeby wprowadzać modyfikacje.

Dodatkowe zalecenia wydał podległym mu szkołom samorząd Lublina. Wśród nich jest wyłącznie zdalny kontakt z rodzicami, czy organizacja jak największej liczby lekcji, nie tylko wuefu, na świeżym powietrzu.

To będzie poligon

– Wszyscy obawiamy się tego, co wydarzy się we wtorek i w najbliższych tygodniach – przyznaje Mariusz Banach, zastępca prezydenta Lublina. – Trochę się z nas śmieją, że jak zwykle, po polsku, prowadzimy rozpoznanie w boju, ale teraz musi już chyba tak być.

Także dyrektorzy i rodzice przyznają: nowy rok szkolny będzie poligonem doświadczalnym. Zasady spisane na papierze nie muszą się sprawdzić w praktyce.

– Nie wierzę, że szkoła będzie bezpieczna. Wirus jest wśród nas, w zakładach pracy, szpitalach, więc będzie też w szkole – mówi mama trójki dzieci z Zamościa – Wiem, że muszą wrócić do szkół, ale jestem przekonana, że wkrótce, jak w Izraelu lub Niemczech, przynajmniej część placówek zostanie zamknięta.

– Czego byśmy nie wymyślili, wystarczy chory bezobjawowo nauczyciel lub uczeń, by wirus pojawił się w szkole – mówi jeden z dyrektorów, który jest pewien, że wirus dotrze do jego placówki. – Najwyżej stanie się to później, a nie w pierwszej połowie września.

Inne scenariusze

Szkoły liczą się z koniecznością przejścia na nauczanie zdalne lub mieszane. W Lublinie jak najdłużej utrzymywane mają być wtedy stacjonarne lekcje dla klas I-III w podstawówkach i dla klas maturalnych.

– Opracowaliśmy scenariusze na wypadek wprowadzenia nauczania hybrydowego – przyznaje Grzegorz Lech, dyrektor III LO w Lublinie. Nie ukrywa, że w razie wprowadzenia trybu hybrydowego już w pierwszym semestrze, będzie chciał zatrzymać w szkole również pierwszoklasistów. – Bo trudno przejść na system zdalny z uczniami, których się jeszcze dobrze nie zna.

KORONAWIRUS - SPRAWDŹ SZCZEGÓŁOWE ZASADY W LUBELSKICH SZKOŁACH

Powiązane galerie zdjęć:


Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama