Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Filharmonia Lubelska rozpoczyna nowy sezon artystyczny. "Już nie kojarzy się z kabaretem"

Zamiast dziewięciu symfonii Beethovena – dzieła mniej znane. W miejsce stuosobowych orkiestr – występy kameralnych zespołów. Filharmonia Lubelska rozpoczyna nowy sezon artystyczny – w nowej pandemicznej rzeczywistości.
Filharmonia Lubelska rozpoczyna nowy sezon artystyczny. "Już nie kojarzy się z kabaretem"
Wojciech Rodek, dyrektor Filharmonii Lubelskiej

Autor: Maciej Kaczanowski

– Wróciliśmy do działań w naszej siedzibie, ale nie jest to proste – przyznaje Wojciech Rodek, dyrektor Filharmonii Lubelskiej, wskazując widownię, na której co drugie miejsce musi pozostać wolne, a dwa pierwsze rzędy są wyłączone z używania kompletnie. – Muzycy mają wrażenie, że grają do pustej sali… Ale są też dobre strony tej sytuacji. Zaplanowaliśmy nowy sezon tak, by eksponować to, co mamy najlepsze. A to są nasi artyści.
 
Zgodnie z pandemicznymi obostrzeniami, na scenie może się znaleźć maksymalnie 46 osób. To wyklucza granie wielkich, symfonicznych dzieł, które wymagają obecności 80 czy nawet setki muzyków.
 
– Naszym planem A na ten sezon artystyczny było zagranie dziewięciu symfonii Beethovena. Plan B to takie dzieła kompozytora, których nikt nie zna. To będzie bardzo interesujący sezon – przekonuje dyrektor.
 
Nowe propozycje to czwartkowe koncerty pod hasłem Filharmonia Młodych (od listopada) czy koncerty familijne dla całych rodzin (w co drugą niedzielę, o godz. 11). W programie znalazł się też grudniowy koncert dedykowany walczącym z pandemią medykom (12 grudnia), Perkusyjne Andrzejki (29 listopada) czy Zaduszki Jazzowe (30 października).
 
– Jazz w filharmonii dawno powinien być obecny – przyznaje Rodek. I zapewnia, że to nie ostatni taki projekt.
 
Choć szefem instytucji jest już dwa lata, nadal nie szczędzi uszczypliwości swojemu poprzednikowi. Jan Sęk, który lubelską filharmonią kierował przez dziewięć lat, miał zupełnie inną wizją tego miejsca, a Wojciecha Rodka ze stanowiska dyrektora artystycznego zwolnił w atmosferze skandalu.
 
– Nie chcemy wracać do czasów, gdy Filharmonia Lubelska kojarzyła się z kabaretem, bo to były smutne czasy – podkreśla obecny dyrektor, wyciągając spod stołu stary plakat reklamujący koncert Lubelskiej Federacji Bardów. – To już nie są plakaty filharmonii. Ktoś je podkradł i wykorzystuje. Ja nie chciałbym, by trywialność gościła na tej estradzie – podkreśla.
W Filharmonii Lubelskiej rozpoczął się też cykl koncertów organowych. – I będzie to nasza tradycja – zapowiada Rodek, który nie ukrywa radości, że górujący nad sceną „król instrumentów” został wreszcie przywrócony do życia. – Takie organy wymagają odpowiednich warunków i stałej konserwacji, a tego w ostatnich latach zabrakło – stwierdza.
 
Najbliższe plany to także nowe oświetlenie i nagłośnienie w sali koncertowej. – Mimo remontu, nie wszystko jest tak jak powinno – przyznaje dyrektor.
 
Za pieniądze z ministerialnych programów (łącznie to 390 tys. zł) udało się także zorganizować cykl koncertów w Lublinie i Kozłowce oraz uruchomić program dyrygent.
 
Na dzisiejszej konferencji prasowej szef filharmonii nie szczędził też ciepłych słów sponsorom i współpracującym z instytucją szkołom i uczelniom. A organ prowadzący, czyli Urząd Marszałkowski, chwalił za „owocną współpracę”.
 
– Wszystkie nasze instytucje kulturalne wyszły z sześciu pandemicznych miesięcy obronną ręką – podkreślała Bożena Ćwiek, dyr. Departamentu Kultury, Edukacji i Dziedzictwa Narodowego UM. – Obronimy się. Stali słuchacze i widzowie zawsze do nas przyjdą.
 
Wojciech Rodek to jeden z trójki dyrektorów marszałkowskich instytucji kulturalnych (obok Katarzyny Mieczkowskiej i Anny Fic-Lazor), którym w tym roku Zarząd Województwa przyznał nagrodę roczną (w wysokości jednomiesięcznej pensji czyli ok. 13 tys. zł brutto).

Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama