Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Przychodnia w Lublinie zamknięta, a na drzwiach karteczka „nie mam komu przekazać opieki nad pacjentami”

Jedna z lubelskich przychodni zdrowia została zamknięta. Pacjenci pytają: Czemu NFZ pobiera składki?
Przychodnia w Lublinie zamknięta, a na drzwiach karteczka „nie mam komu przekazać opieki nad pacjentami”

Autor: Nadesłane

O tej sytuacji powiadomił nas jeden z czytelników. Przychodnia zdrowia przy ul. Róży Wiatrów w dzielnicy Dziesiąta została zamknięta. Na jej drzwiach widnieje odręcznie napisana informacja, że placówka została zamknięta na mocy decyzji sanepidu. Do więcej lekarze nie mają komu przekazać opieki nad pacjentami i odsyłają ich do NFZ.

– Nie mam możliwości pójścia na zwolnienie na dziecko ani wypisania leków. Składki cały czas płacę – narzeka jeden z Czytelników i tłumaczy, że musi regularnie przyjmować leki, ale potrzebuje na nie recepty. - Musiałem prywatnie skombinować. Młody mi kaszle, nie wiem czy przyjmą go do żłobka w poniedziałek – dodaje mężczyzna.

Zaznacza, że nie ma jak wziąć zwolnienia na syna i stawia pytanie: – Więc jeśli przychodnia nie działa, to czemu NFZ pobiera składki?

Lubelski odział NFZ tłumaczy, że nie został poinformowany o zamknięciu przychodni.

– W związku z powyższym Lubelski Oddział Wojewódzki NFZ informuje, że pacjent
w sytuacji gdy świadczeniodawca u którego złożył deklarację wyboru przebywa na kwarantannie, może zwrócić się o pomoc do innej przychodni podstawowej opieki zdrowotnej, która ma podpisaną umowę z Narodowym Funduszem Zdrowia.
W takim przypadku nie ma ograniczeń związanych z miejscem zamieszkania pacjenta – informuje NFZ.


Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama