Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Ksiądz przed sądem raz jeszcze. Pies konał przed kościołem

Rozpoczął się nowy proces księdza Marka J., oskarżonego o znęcanie się nad psem. Duchowny już raz został uniewinniony, ale po odwołaniu sprawa wróciła na wokandę.
Ksiądz przed sądem raz jeszcze. Pies konał przed kościołem
Proboszcz miał nie zwracać uwagi na czworonoga. Fundacja Ex Lege zawiadomiła o sprawie prokuraturę

Autor: FUNDACJE EX LEGE

– Liczymy, że teraz rozstrzygnięcie będzie inne – nie ukrywa Marta Włosek, szefowa fundacji Ex Lege, która doprowadziła do oskarżenia Marka J. – Sprawa raz zakończyła się warunkowym umorzeniem, a następnie uniewinnieniem. Jednak sąd odwoławczy jasno wskazał, że należałoby ją rozstrzygnąć inaczej.

Ponowny proces Marka J. rozpoczął się w piątek. Sprawa dotyczy długotrwałego znęcania się nad psem, którym ksiądz miał się opiekować.

Atosa, mieszańca w typie bernardyna, zauważyła wolontariuszka fundacji Ex Lege. Latem 2018 r. była na mszy w miejscowości Łubki niedaleko Wojciechowa. Zaniedbany pies konał przed kościołem, w którym trwało nabożeństwo. Pies nie miał siły się podnieść. Z trudem oddychał. Był osowiały i brudny.

Jeszcze tego samego dnia Atos trafił do kliniki w Lublinie. Zajęli się nim lekarze i wolontariusze. Żył jeszcze osiem miesięcy. Pies należał do poprzedniego proboszcza parafii w Łubkach. Duchowny po przejściu na emeryturę przeniósł się do parafii w okolicach Chełma. Nie zabrał ze sobą czworonoga. Poprosił swojego następcę, by zajął się Atosem. Jednak według relacji mieszkańców, jeśli ktokolwiek dbał o psa, to głównie uczniowie i pracownicy pobliskiej szkoły.

Proboszcz miał nie zwracać uwagi na czworonoga. Fundacja Ex Lege zawiadomiła o sprawie opolską prokuraturę. Śledczy oskarżyli Marka J. o znęcanie się nad zwierzęciem. Ustalili, że duchowny pozostawił Atosa bez opieki. Doprowadził go do rażącego zaniedbania. Sąd Rejonowy Lublin-Zachód na jednym posiedzeniu umorzył postępowanie. Podstawą był „znikomy stopień społecznej szkodliwości czynu”.

Sąd Okręgowy w Lublinie, do którego odwołała się prokuratura i fundacja, był innego zdania. Przypomniał, że „całkowita obojętność i godzenie się na pozostawienie psa bez opieki medycznej była długotrwała i wynosiła blisko rok”. Sprawa wróciła do sądu rejonowego, który w listopadzie 2019 r. uniewinnił księdza.

– Marek J. opiekował się psem tak, jak potrafił, nie mając ku temu predyspozycji – ocenił sąd. Ksiądz tłumaczył również, że nie był właścicielem czworonoga.

Od rozstrzygnięcia ponownie odwołali się prokuratura i przedstawiciele fundacji Ex Lege. Stąd ponowny proces.


Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama