Kierowca, który rozjechał psa, widział go w lusterku
Kierowca, który potrącił psa i odjechał zgłosił się na policję. Jak wyjaśnił, był przekonany, że wjechał w bryłę lodu, ale przyznał też, że widział zwierzę w lusterku. Mężczyźnie grozi grzywna i ograniczenie wolności.
- 14.02.2014 12:45

O sprawie pisaliśmy w czwartek. Do makabrycznie wyglądającego potrącenia doszło we wtorek, u zbiegu ul. 3 Maja i Lipowej w Lubartowie. Kierowca opla corsy zatrzymał się przed skrętem lewo. Wtedy tuż przed maskę samochodu wszedł pies.
Opel ruszył i przejechał po zwierzaku oboma kołami. Potem samochód gwałtownie przyspieszył i odjechał. Zwierzak zdołał się podnieść i zejść z jezdni.
Fala krytyki
Całe zdarzenie nagrała kamera w samochodzie, który jechał za corsą. W środę autorka nagrania dostarczyła nagranie policjantom. Materiał trafił też do sieci i wywołał falę oburzenia wśród internautów.
- Film jest świadectwem bestialskiego postępowania, które powinno zostać upublicznione, napiętnowane, a zapewne także ukarane w oparciu o przepisy dotyczące ochrony zwierząt - przekonywał nasz Czytelnik Piotr.
Informację o zdarzeniu przekazał również policjantom.
Widział w lusterku
- Podobnych sygnałów było bardzo wiele - dodaje Grzegorz Paśnik, oficer prasowy lubartowskiej policji.
Człowiek, który potrącił psa sam zgłosił się na policję. To starszy mężczyzna z powiatu lubartowskiego.
- Był zaskoczony i przybity całą sytuacją - dodaje Paśnik. - Jak utrzymuje, był przekonany, że pod koła dostała się bryła lodu. Nie miał pojęcia, że potrącił zwierze. Przyznał, że po uderzeniu widział w lusterku przechodzącego psa.
Mężczyzna nie został jeszcze formalnie przesłuchany. Policjanci będą prowadzić sprawę dwutorowo. Ustalą, dlaczego kierowca nie udzielił pomocy psu i odjechał z miejsca zdarzenia. Zgodnie z prawem miał obowiązek zawiadomić odpowiednie służby.
- Postaramy się jak najszybciej przekazać sprawę do rozpatrzenia przez sąd - zapewnia Paśnik.
Mundurowi sprawdzą również czy pies ma właściciela, a jeśli tak, to dlaczego pozwolił on zwierzakowi swobodnie biegać po ulicy. Ze wstępnych ustaleń wynika, że czworonóg nie ma domu i od dłuższego czasu błąka się po okolicy. Nie wiadomo, dokąd uciekł po wypadku.
Wolontariusze szukają psa
- Nasi wolontariusze przeszukują okolicę w celu udzielenia pomocy zwierzęciu - mówi Aleksandra Lipianin-Białogrzywy, z Fundacji Lubelska Straż Ochrony Zwierząt. - Fundacja ma zamiar występować w tej sprawie, jako oskarżyciel posiłkowy.
Kobieta, która nagrała potrącenie również nie zatrzymała się, by pomóc zwierzęciu. Ruszyła za kierowcą corsy i jak ustalili policjanci nie powiadomiła od razu odpowiednich służb. Jest jednak mało prawdopodobne, by poniosła jakiekolwiek konsekwencje.
Film można obejrzeć tutaj. UWAGA JEST DRASTYCZNY (+18) !
Reklama
















Komentarze