Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Maseczki tak, przyłbice i chusty nie. Jakie czekają nas zmiany w obostrzeniach?

– Będą zmiany w sprawie noszenia przyłbic i zakrywania twarzy szalikiem czy arafatką. Będziemy musieli wszyscy nosić maseczki – mówił w poniedziałek szef KPRM Michał Dworczyk.
Maseczki tak, przyłbice i chusty nie. Jakie czekają nas zmiany w obostrzeniach?

Autor: Maciej Kaczanowski

W poniedziałek na antenie radia Zet potwierdził, że „zgodnie z zapowiedziami ministra zdrowia nastąpią zmiany”.

– Według mojej wiedzy, to będzie funkcjonowało na zasadzie pewnego zalecenia, a nie obowiązującego prawa – stwierdził Dworczyk. – Jeśli chodzi o typ maseczki, to nie będzie tutaj obowiązku noszenia określonego typu maseczki, będą raczej zalecenia.

Pytany o to, dlaczego tyle czasu rząd potrzebował, aby ocenić, że zakrywanie ust i nosa szalikiem jest nieskuteczne, stwierdził: – Wirus mutuje, pojawiają się kolejne odmiany, coraz bardziej zaraźliwe. Trzeba w związku z tym odpowiadać na bieżącą sytuację.

W kilku krajach Europy zaostrzono już regulacje dotyczące zasłaniania nosa i ust. W Austrii i Bawarii w sklepach i pojazdach komunikacji zbiorowej trzeba nosić maskę typu FFP. Od wtorku podobny obowiązek będzie w Czechach.

Minister zdrowia Adam Niedzielski ocenia, że odporność na Covid-19 ma już w Polsce 7-8 milionów ludzi. Poinformował, że mutacje wirusa wykrywane są teraz w ok. 10 proc. badanych próbek, a najbardziej narażone na mutacje są województwa warmińsko-mazurskie, kujawsko-pomorskie i pomorskie.

W poniedziałkowym rządowym raporcie nt. szczepień czytamy, że w Polsce wykonano 2 715 159 szczepień przeciwko COVID-19, w tym dwiema dawkami zaszczepiono 929 965 osób.

Dziś zbiera się Rządowy Zespół Zarządzania Kryzysowego, który ustali, w jakiej formule niezbędne będzie przywrócenie obostrzeń.

– Myślimy o wprowadzeniu zasady negatywnego testu przy wjeździe do Polski jeszcze pod koniec tego tygodnia. Prawdopodobnie będzie ona dotyczyła południowej i zachodniej granicy Polski – przyznał w poniedziałek minister zdrowia. – Straż graniczna deklaruje, że potrzebuje mniej więcej 48 godzin, żeby dojść do takiej zdolności operacyjnej na poszczególnych punktach granicznych.

To oznacza, że aby wrócić do kraju, również autem osobowym, i nie pójść na kwarantannę, trzeba będzie na granicy okazać negatywny wynik testu.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama