Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Krasnobród może stracić status uzdrowiska. \"To byłaby tragedia\"

Miejscowość może stracić status uzdrowiska, a wraz z nim spore dotacje. Wszystko przez torf leczniczy, który gmina sprowadza zamiast wydobywać u siebie.
Po kontrolach Ministerstwa Zdrowia okazało się, że 10 gmin w Polsce może przestać być uzdrowiskami. Zastrzeżenia dotyczą poziomu zanieczyszczenia powietrza, hałasu i wydobywania surowców naturalnych. Na liście jest też Krasnobród, który jest uzdrowiskiem do 11 lat. Poszło o wydobywanie borowiny, czyli torfu pomocnego m.in. w leczeniu chorób reumatycznych, zmian zwyrodnieniowych i stłuczeń. Do Krasnobrodu borowina jest sprowadzana z oddalonego o niecałe 60 km Horyńca, który również jest gminą uzdrowiskową. Tymczasem według zaleceń ministerstwa leczniczy torf powinien być wydobywany na miejscu. Ministerstwo nakazało spełnić ten warunek do końca roku. - W przypadku, gdy warunki nie zostaną spełnione istnieje ryzyko utraty statusu uzdrowiska - informuje Krzysztof Bąk, rzecznik prasowy ministra zdrowia. Sprawa jest poważna, bo to by był cios zarówno dla gminy, która dostaje dotacje od państwa jak i dla sanatorium, które straciłoby kontrakt z NFZ. A sanatorium to jedyny tak duży pracodawca w Krasnobrodzie. Rocznie leczy się tu ponad tysiąc osób, a kilkaset korzysta z poradni rehabilitacyjnej. – To byłaby tragedia. Prawdopodobnie musielibyśmy zamknąć sanatorium, a ok. 100 osób straciłoby pracę - mówi Janusz Karski, zastępca dyrektora sanatorium w Krasnobrodzie. – Oprócz Nałęczowa jesteśmy jedynym sanatorium na ścianie wschodniej. Pacjenci musieliby jeździć o dużo dalej – dodaje. Zwykle trafiają tu osoby z naszego województwa. Do końca roku wszystkie miejsca finansowane przez NFZ są już zajęte. Sanatorium zużywa ok. tony borowiny rocznie, a jej kilogram kosztuje 48 gr. Żeby spełnić wymagania ministerstwa borowinę trzeba byłoby wydobywać na terenie gminy. – To nieopłacalne. Potrzebna jest kopalnia, odpowiednia koncesja. Torfu nie wydobywa się codziennie, tylko dwa razy w roku. Poza tym trzeba go jeszcze oczyścić. To ogromne koszty, więc, po co narażać na nie gminę? – dodaje. Według Karskiego sprowadzanie torfu z Horyńca jest o wiele tańsze. Ale burmistrz Krasnobrodu żeby ratować sytuację, ma zamiar wydobywać borowinę z 35 arowej działki na terenie gminy mimo, że przedsięwzięcie jest trudne i drogie. - Wkrótce mają się odbyć badania na tym terenie. Geolog pobierze próbki – wyjaśnia Wiesław Chmielowiec. Według burmistrza ilość torfu z tego miejsca starczy na wiele lat.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama