Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Instalacja nabrała kolorów. Odświeżono rzeźbę w Kazimierzu Dolnym

Jedna z rzeźb sztuki współczesnej, tuż przed majowym weekendem, została odrestaurowana przez fundację KZMRZ. Drewniana instalacja autorstwa Marcina Chomickiego otrzymała nową warstwę farby. Dzieło warszawskiego artysty nie wszystkich zachwyca.
Instalacja nabrała kolorów. Odświeżono rzeźbę w Kazimierzu Dolnym
Michał Stachyra, pomysłodawca "szlaku rzeźby współczesnej", postanowił odświeżyć wygląd drewnianej instalacji ustawionej na skwerze przy Małym Rynku

Autor: rs

Jesienią 2020 roku w różnych miejscach Kazimierza pojawiły się 3 instalacje artystyczne tworzące „szlak rzeźby współczesnej”. W Grodarzu stanęła maszyna zwana „WATT-R” Roberta Kuśmierowskiego, przy kamieniołomie pojawiła się rzeźba „Społem” Jana Mioduszewskiego, a na skwerze przy Małym Rynku stanęła drewniana zabawka dla dzieci pt. „Dzień dobry panie Kazimierzu” autorstwa Marcina Chomickiego, profesora Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie.

O ile dwie pierwsze rzeźby nie noszą większych śladów zużycia, o tyle ta ostatnia już tak. Drewno, z którego została wykonana, szybko zaczęło tracić swój pierwotny wygląd.

– Zaczęło sinieć i szarzeć, dlatego po konsultacji z autorem rzeźby, zdecydowaliśmy o jej odmalowaniu. Tak, żeby zachować jej estetyczną formę oraz zaakcentować nowy sezon – tłumaczy Michał Stachyra z fundacji KMRZ, kurator i pomysłodawca całego „szlaku”. – To rzeźba, która pełni wiele funkcji. Jest oddana z myślą o dzieciach, stanowi alternatywę dla placu zabaw, a jednocześnie pełni rolę centrum spotkań, integracji – tłumaczy nasz rozmówca.

Jak się okazuje, przypominająca kostkę Rubika rzeźba, która od 1,5 roku zdobi centrum Kazimierza, nie wszystkim mieszkańcom przypadła do gustu.

– Czy to w ogóle jest sztuka? Uważam, że to zupełnie nie pasuje do naszego Kazimierza – ocenia Monika Kubiś-Arbuz z „Samorządu Mieszkańców”. Dzieło warszawskiego artysty nie zachwyca również regionalisty, przewodnika, Andrzeja Pawłowskiego. – Nie chciałbym używać słowa tandeta, ale przez większość roku nie wygląda to dobrze. Mam wątpliwości zwłaszcza do trwałości technicznej tej artystycznej prowokacji.


Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama