Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Obserwuj Dziennik Wschodni na Facebooku!

Motor kontra Olimpia Elbląg, czyli pojedynek najmłodszych trenerów

Czas na pierwszy mecz Motoru na Arenie Lublin. W sobotę o godz. 19 drużyna Stanisława Szpyrki zmierzy się z Olimpią Elbląg. To będzie pojedynek dwóch najmłodszych trenerów w lidze, bo rywali prowadzi 30-letni Przemysław Gomułka.
Motor kontra Olimpia Elbląg, czyli pojedynek najmłodszych trenerów
Drużyna 31-letniego Stanisława Szpyrki w sobotę zmierzy się z Olimpią Elbląg, którą prowadzi rok młodszy Przemysław Gomułka

FOT. MOTOR LUBLIN

Autor: Motor Lublin

Olimpia na inaugurację przegrała u siebie z Górnikiem Polkowice 0:1. I trzeba przyznać, że goście zasłużyli na trzy punkty, bo praktycznie od pierwszego gwizdka mieli spotkanie pod kontrolą. W składzie drużyny trenera Gomułki nie brakuje doświadczonych zawodników, jak bramkarz Andrzej Witan, Kamil Wenger, czy Łukasz Turzyniecki.

Jak przeciwnika ocenia szkoleniowiec żółto-biało-niebieskich? – Mamy teraz łatwiej, bo jesteśmy po pierwszej kolejce. Dostaliśmy w niej ważne informacje na temat stylu gry drużyny z Elbląga, które na pewno będą pomocne w analizie. Wiemy, że grali w systemie 3-5-2, ale ofensywie było mało elementów, które się powtarzało, dlatego ciężko wyciągać jakieś wielkie wnioski. Często po dwóch podaniach z tyłu, szła długa piłka. Potem starali się zbierać drugie piłki i przechodzić do ataku szybkiego. Dla nas najważniejsze jest jednak to, żeby kibice zobaczymy styl, jaki my chcemy pokazać – mówi Stanisław Szpyrka.

I dodaje, jakie wnioski wyciągnął po występie swojego zespołu w Krakowie. – Widzimy jeszcze dużo mankamentów, przede wszystkim, jeżeli chodzi o organizację w defensywie. Wiemy, nad czym mamy pracować i dlaczego straciliśmy dwie bramki. Z drugiej strony zdajemy sobie sprawę, jaką mamy też wartość w ofensywie. Czerwona kartka też miała wpływ na nasz styl gry, dlatego szanujemy ten jeden punkt – przekonuje szkoleniowiec ekipy z Lublina.

W sobotę trener Motoru nie będzie mógł skorzystać z kilku zawodników. Ze względów zdrowotnych zabraknie: Damiana Sędzikowskiego, Leszka Jagodzińskiego, a także Mateusza Wyjadłowskiego. Tak się jednak składa, że na inaugurację tylko ten pierwszy pojawił się na boisku. I to dopiero po przerwie, kiedy zmienił Mariusza Rybickiego. Z zespołem trenują za to: Bartosz Zbiciak i Arkadiusz Najemski. Zwłaszcza ten drugi powoli wraca do gry po kontuzji.

– Jeżeli pojawią się zmiany w składzie, to raczej kosmetyczne. Nie podchodzimy do tego tak, że jeżeli ktoś popełnił błąd, to od razu nie dostanie kolejnej szansy. Tłumaczę zawodnikom, że razem wygrywamy i razem przegrywamy, jesteśmy drużyną. To było widać w ostatnich 23 minutach meczu w Krakowie, kiedy graliśmy jednego mniej – mówi opiekun żółto-biało-niebieskich.

Wygląda też na to, że na razie numerem jeden w bramce zostanie Michał Furman, który ciut ponad tydzień temu dołączył do zespołu z Sygnału Lublin. – W drugiej lidze musi grać dwóch młodzieżowców, dlatego zdecydowaliśmy, że postawimy na takiego zawodnika w bramce i Michał jest teraz naszym pierwszym bramkarzem. Wiadomo, że jest młody i że będzie popełniał błędy. Wiemy o tym, ale naszym celem jest to, żeby go wspierać. Nagle wskoczył na poziom drugoligowy i pierwszy mecz był ciężki. Nie uważam jednak, że miał wpływ na wynik, zaprezentował się naprawdę dobrze – przekonuje trener Szpyrka.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama