Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Wycięcie pomnika przyrody. Posłanka dopytuje kto, zgodnie z prawem powinien ponieść karę

Przez przypadek – jak tłumaczą urzędnicy – wycięto pomnik przyrody w lesie Szadek niedaleko Białej Podlaskiej. W tej sprawie interweniuje posłanka Joanna Mucha z Polski 2050.
Wycięcie pomnika przyrody. Posłanka dopytuje kto, zgodnie z prawem powinien ponieść karę
Zdjęcie ilustracyjne

Autor: pixabay.com

Był to dąb szypułkowy w lesie koło Kaliłowa (gmina Biała Podlaska).

– To było przypadkowe, nieumyślne ścięcie w leśnictwie Szadek. Dokonała tego prywatna firma, która miała podpisaną umowę z naszym nadleśnictwem, w ramach wygranego przetargu – tłumaczył nam kilka dni temu Tomasz Bylina, nadleśniczy Nadleśnictwa Biała Podlaska.

Sprawą zajmowała się prokuratura, ale postępowanie umorzyła, wobec "braku znamion czynu zabronionego".

Zdziwiło to lubelską posłankę Joannę Muchę z partii Szymona Hołowni, która skierowała już pismo m.in. do bialskiej prokuratury. Dopytuje w nim o powody umorzenia postępowania. Parlamentarzystka wystąpiła też z interpelacją do ministra klimatu. "Z prasy krajowej i lokalnej dowiaduję się o bezprawnych wycinkach drzew będących pomnikami przyrody. Tłumaczenia są różne, na przykład w przypadku dębu szypułkowego w lesie koło Kaliłowa (gmina Biała Podlaska) miało zostać ścięte przez przypadek"  – pisze posłanka do ministra. Mucha dopytuje szefa resortu, w jakiej sytuacji wycięcie bez pozwolenia pomnika przyrody może nie mieć znamion czynu zabronionego. Chce też wiedzieć, kto zgodnie z prawem powinien ponieść karę.

Przypomnijmy, że bialskie nadleśnictwo nie wyciągnęło też żadnych konsekwencji wobec firmy, która pomnik przyrody wycięła.


Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama