– Spektakl jest owocem naszej dwutygodniowej pracy w ramach akcji „Zima w mieście” – mówi Marta Horabik-Piasecka, dyrektorka DK LSM. – Dzieci opracowały od A do Z elementy przedstawienia: scenariusz, kukiełki, scenografię.
– Jestem mamą „Konika Polnego” – mówi pani Agata. I dodaje: – Córka bardzo przeżywała spektakl. Od kilku dni w zasadzie mówiła tylko o nim. To bardzo fajna inicjatywa, myślę, że nawet fajniejsza, niż jakiś wyjazd.
– Grałam „Sędziego” – mówi Ania. – Trzeba było nauczyć się roli na pamięć. A samo przygotowanie pacynki też było skomplikowane. Trochę szkoda, że to już koniec ferii…













