Świetnie zna cel tegorocznej zbiórki, bo jej córka miała sepsę więc tym bardziej WOŚP jest dla niej ważny. Jej zwracająca uwagę fryzura była częścią kostiumu, ale przebranie się za kurczaka w tak chłodny dzień było problemem. Efekt i tak został osiągnięty, bo wolontariuszka była widoczna z daleka.
Obok kwestowało rodzeństwo studentów. Pani Adrianna jest młodsza od akcji Owsiaka i zupełnie nieświadomie z niej korzystała, bo jako wcześniak leżała w inkubatorze. Natomiast na sepsę zmarł ojciec jej koleżanki, więc zna rolę jaką odgrywa orkiestra. W tym roku kwestowała po raz czwarty, zawsze zazdrościła starszym koleżankom, że brały udział, w końcu spróbowała sama. Tłumaczy, że wolontariusze mogą brać zaświadczenia i taki dokument dobrze jest widziany na uczelni na przykład przy staraniu się o stypendium.













