Motywem przewodnim wystawy jest łacińskie słowo "pupilla", które może oznaczać dziewczynę, laleczkę czy źrenicę. Artystka, Agata Rucińska, wychodzi od tych określeń, a także skojarzeń, jakie budzi to słowo, by opowiedzieć o okresie dziewczęcości, a właściwie o pożegnaniu z tym okresem.
– Mogłabym metaforycznie powiedzieć, że okres dziewczęcości to moment regulacji ilości światła, które wtedy wpada do naszego pola widzenia – wyjaśnia Rucińska – dlatego wzięłam na warsztat światło i czerń, nie jako kolor, ale jako brak światła. A to, że zmagałam się z problemem formowania sprawiło, że zaczęłam rzeźbić. Wraz z kuratorem Waldemarem Tatarczukiem próbujemy zbudować przestrzeń, która jest sensualna, oparta na zmyśle wzroku, ale też możliwa do szerszego, pełniejszego doświadczenia.
Wystawa stanowi także zderzenie z kulturowym czy wręcz popkulturowym wyobrażeniem dziewczyny i jego konsekwencjami.
Agata Rucińska zaprezentuje na wystawie rzeźby, które będzie można oglądać do 19 marca.
Wstęp wolny.
















