Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Hetman Żółkiewka szykuje się do obrony pozycji lidera IV ligi

Łatwiej jest wdrapać się na szczyt niż się na nim utrzymać, a w Żółkiewce znów będą odpierać ataki rywali
Po wygranej w środę w zaległym meczu z Lutnią Piszczac podopieczni trenera Waldemara Wiatra wrócili na pierwsze miejsce w tabeli spychając z niego Górnika II Łęczna. Hetmana czeka w tej kolejce ciężkie zadanie, bo zmierzy się na wyjeździe z rozpędzoną Ładą Biłgoraj, która wygrała trzy ligowe mecze z rzędu. Dodatkowo w środę pokonała też 3:1 Roztocze Szczebrzeszyn w Pucharze Polski na szczeblu okręgu zamojskiego, mimo że grała w rezerwowym składzie. ole dla Łady strzelili w tym spotkaniu Marcin Watrak, Maciej Żybura i Dawid Konopka. Drużyna prowadzona przez trenera Ireneusza Zarczuka na pewno będzie chciała więc w niedzielę (godz. 16) podtrzymać zwycięską passę. Na wygraną liczą też kibice w Lubartowie. Lewart po raz ostatni sięgnął po trzy punkty w lidze ponad miesiąc temu. 25 sierpnia pokonał na wyjeździe Unię Krzywda 5:0. Od tamtej pory zespół jest na równi pochyłej. W ostatnim meczu z Opolaninem zanotował trzecią porażkę z rzędu. – Mamy sporo problemów kadrowych – mówi Grzegorz Białek, trener Lewartu. – O ile na początku musiałem wyznaczać osiemnastu ludzi do gry, bo nie wszyscy mogli się zmieścić w meczowym protokole, to teraz ledwo zbieram czternastu. Za kartki z Górnikiem II wypadli mi Przemek Kosmala i Mateusz Kompanicki, a teraz po Opolaninie pauzować będą Wojtek Bijan i Artur Sadowski. To czterech podstawowych zawodników – dodaje. Na sytuację Lewartu ma też wpływ letnie wietrzenie składu. – Odeszło od nas dziesięciu piłkarzy i trzeba było wszystko składać od nowa. Kryzys musiał kiedyś przyjść, ale liczę, że z niego szybko wyjdziemy. Z Orionem przegraliśmy pechowo po golu w 90 minucie. Z Górnikiem zgubiliśmy skuteczność, a w Opolu grałem z trzema chorymi chłopakami w składzie, bo inaczej byśmy się nie zebrali – tłumaczy Białek. W niedzielę o godz. 15 lubartowianie grają u siebie z Orlętami Łuków, które ostatnio też nie są w dobrej formie i również przegrały trzy razy z rzędu. – Gramy u siebie i damy z siebie wszystko. Młodzież jest nieobliczalna. Chcemy zrobić krok do przodu i przynajmniej zremisować, a na kolejny mecz wrócą już kartkowicze i powinno to wyglądać lepiej – podkreśla Białek. Z sobotnich spotkań najciekawiej zapowiada się to w Końskowoli, gdzie trzeci obecnie w tabeli Powiślak podejmuje piąty Orion Niedrzwica Duża (godz. 14).

Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama