Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Popadało i rosną. Idziemy na grzyby. Ale ostrożnie…

Naród rusza do lasów. Za chwilę media społecznościowe spuchną od ogromu borowików, kurek, podgrzybków etc. Specjaliści jednak przestrzegają: grzybiarz niczym saper - myli się tylko raz. I zwykle bywa to grzybiarz doświadczony. Poza tym: nie każdy może jeść nawet te jadalne grzyby.
Popadało i rosną. Idziemy na grzyby. Ale ostrożnie…

Autor: pixabay.com

Grzybobranie może być relaksującym zajęciem, jednak trzeba pamiętać, aby nie tracić przy tym zdrowego rozsądku.

– Zbierajmy i spożywajmy tylko te grzyby, których jesteśmy na 100 proc. pewni, że są jadalne. Nie powinno się zbierać grzybów bardzo młodych, które nie mają wykształconych owocników, bo wtedy łatwo je pomylić z trującymi „odpowiednikami”. Należy unikać również grzybobrania przy drogach, w pobliżu pól (z uwagi na pestycydy) i na terenach przemysłowych, ponieważ takie grzyby mogą wchłonąć zanieczyszczenia – mówi Agnieszka Dados, rzeczniczka Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Lublinie.

Jak dodaje, grzyby nie powinny być spożywane przez małe dzieci, osoby starsze i osoby z chorobami układu pokarmowego. Jakie objawy powoduje zjedzenie grzybów niejadalnych i na co zwrócić uwagę?

– Trzeba zaznaczyć, że grzyby są produktem ciężkostrawnym. Przede wszystkim powinny nas niepokoić objawy gastryczne; bóle brzucha, nudności, wymioty czy biegunka. Te pojawić się mogą nawet w przypadku zjedzenia jadalnego grzyba, ale wynikną z nadwrażliwości przewodu pokarmowego. W przypadku grzybów trujących objawy pojawiają się często z opóźnieniem, nawet kilkanaście czy kilkadziesiąt godzin po spożyciu. Toksyna zawarta w trujących grzybach może powodować uszkodzenie przewodu pokarmowego lub wątroby. W przypadku osób obciążonych innymi chorobami mogą to być problemy z sercem, odwodnienie czy zażółcenie skóry i gałek ocznych. W przypadku zażółcenia ciała sugeruje to już uszkodzenie wątroby, a wtedy trzeba pilnie reagować – mówi lek. med. Michał Tchórz z Klinicznego Oddziału Toksykologiczno-Kardiologicznego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Lublinie.

W tym roku nie odnotowano jeszcze przypadków osób z zatruciem grzybami na oddziale toksykologii w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym. Natomiast porównując zeszły rok do poprzednich, takich pacjentów jest znacznie mniej, co zdaniem lekarza w jakiejś części może wynikać z coraz większej świadomości amatorów grzybobrania.

– Dla wytrawnych grzybiarzy sezon trwa większą część roku. Są jadalne grzyby, które można zbierać już na początku marca np. czarka austriacka. W sierpniu, wiadomo sezon zaczyna się w pełni. Aby pojawiły się grzyby musi być wilgotno, a gleba musi mieć odpowiednią temperaturę. Zapowiadane są opady, więc spodziewamy się, że lada dzień pojawią się m.in. kurki, koźlarze, maślaki czy borowiki. W okolicach Chełma oprócz tych najczęściej zbieranych, jest też sporo trufli, a także boczniaków rosnących na pniach drzew – mówi Piotr Kosmala, rzecznik prasowy chełmskiego nadleśnictwa.

W razie jakichkolwiek wątpliwości, co do jadalności grzyba, można zgłosić się po bezpłatną poradę grzyboznawców i klasyfikatorów do najbliższej stacji sanitarno – epidemiologicznej na terenie województwa, w godzinach przez nią wyznaczonych.

Czekamy na Wasze trofea grzybiarskie: fotografie opublikujemy na stronie www.dziennikwschodni.pl oraz w wydaniach „papierowych”. Przysyłajcie je na adres [email protected]. Zdajemy sobie sprawę, że prawdziwy grzybiarz swoich grzybowisk nigdy nie zdradzi, ale może dacie Państwo ogólne podpowiedzi, gdzie najlepiej wyruszyć na grzyby?


Podziel się
Oceń

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama