Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Jesienią błoto, zimą zaspy. Czy wiejska droga doczeka się asfaltu?

Komfortowo nie jest, bo droga gruntowa, polna. Latem jakoś nią dojechać do domu się da. Gorzej jest jesienią i zimą. A to już wkrótce. Nasza Czytelniczka z obawą myśli o najbliższych miesiącach i skarży się, że wójt budowę nowej nawierzchni obiecywał jej wielokrotnie i słowa nie dotrzymał.
Jesienią błoto, zimą zaspy. Czy wiejska droga doczeka się asfaltu?
Droga prowadząca do domu rodziny jest gruntowa. Zwłaszcza jesienią i zimą trudno nią przejechać

Autor: Nadesłane

Daria Pyzowska mieszka w Feliksowie (gm. Uchanie) razem z narzeczonym i czwórką dzieci w wieku 6, 4 i 3 lat i rocznym maleństwem. Ich dom położony jest przy bocznej, polnej, gruntowej drodze. Domy są tu tylko dwa, większość zabudowań we wsi znajduje się wzdłuż asfaltowej trasy wojewódzkiej.

– Przeprowadziłam się tutaj ponad dwa lata temu i od tamtej pory kilka razy rozmawiałam z wójtem, żeby coś z tą naszą drogą zrobił. Bo jesienią to jedno wielkie błoto, a zimą wszystko śniegiem zawiewa. Obiecywał, obiecywał, a słowa nie dotrzymał. Tłumaczy, że nie ma pieniędzy – opowiada nasza Czytelniczka.

Najbardziej chciałaby, żeby został położony asflat. – Ja wiem, że to kosztuje, ale jakiegoś żużlu to by nam mogli przywieźć – marzy pani Daria.

Martwi się głównie dlatego, że w tym roku u jej najstarszej córeczki zdiagnozowano hemofilię. – Co będzie jak przyjdzie wezwać karetkę do dziecka, a droga będzie nieprzejezdna? – pyta retorycznie kobieta.

– Ja rozumiem, że każdy chciałby jeździć po asfalcie, ale budowa takiej drogi wymaga ogromnych pieniędzy, a nasza sytuacja finansowa jest niełatwa – rozkłada ręce Leszk Czerwonka, wójt gminy Uchanie. Podkreśla, że w gminie jest jeszcze wiele nieutwardzonych dróg, a samorząd w pierwszej kolejności zaspokaja potrzeby tam, gdzie jest więcej mieszkańców.

Problem dobrze zna Marta Brzuchala, sołtys Feliksowa. Zapewnia, że nie jest tak, że na tej drodze nic się nie dzieje.

– Jeszcze mój poprzednik załatwiał, że była utwardzona płytami. Ale wiadomo, to droga przy polach, prowadząca do lasu, więc się niszczy, ziemi się na nią nawozi i potem robi się błoto – opowiada pani sołtys.

Dodaje, że gmina starała się w przeszłości pomagać. W zeszłym roku wójt wysłał do Feliksowa dwie wywrotki tłucznia. Samochód z kamieniem skierowała też cukrownia, bo przy tej drodze są buraczane pola. Był czas, że gruz dostarczały również Lasy Państwowe. – A na ten rok my z naszego funduszu sołeckiego też już jeden samochód kamienia zamówiliśmy – zapewnia Marta Brzuchala.

Podkreśla, że na więcej jej nie stać. Sołectwo Feliksów jest niewielkie, trochę ponad 20 domów, w sumie 96 zameldowanych mieszkańców. Więc fundusz na ten rok to ledwie 13 tysięcy, a przecież we wsi są też inne potrzeby.

– Kiedyś za 10 tys. zł to 200 płyt można było kupić. Teraz tyle samo na 100 ledwie starcza – tłumaczy sołtys Brzuchala, ale obiecuje, że o drodze przy domu Darii Pyzowskiej nie zapomni. Razem z miejscowym radnym wybiera się też do starostwa z prośbą o wsparcie w Lasach Państwowych, żeby może znowu coś do utwardzenia tych kilkuset metrów się znalazło.

– Nie zostawiliśmy tej pani samej kiedyś i teraz też w miarę możliwości pomożemy. Może znowu jakiś transport uda się z cukrowni załatwić – dodaje wójt.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama