Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Wybrali nowego dyrektora NIK w Lublinie. Koniec dojazdów do pracy służbowym autem

Nowy dyrektor delegatury Najwyższej Izby Kontroli nie będzie wzorem poprzednika dojeżdżał do pracy do Lublina. A prezes NIK już zapowiedział zmianę zasad używania służbowych samochodów.
Wybrali nowego dyrektora NIK w Lublinie. Koniec dojazdów do pracy służbowym autem
Edward Lis (po prawej) jest szefem lubelskiej delegatury NIK. Po lewej prezes NIK Krzysztof Kwiatkow
Śledczy badali również sprawę dojazdów Adama Pęzioła do pracy. Jak ujawniliśmy w kwietniu, ówczesny dyrektor codziennie dojeżdżał służbowym autem do pracy w Lublinie z Rzeczycy koło Kraśnika (to ponad 100 km w obie strony). A co tydzień lub dwa wybierał się też do Ustrzyk Dolnych, gdzie mieszka na stałe. Prokuratura umorzyła sprawę, bo dyrektor dostał z NIK samochód do własnego użytku. – Powołałem komisję, która zajmie się sprawą samochodów służbowych. Przewiduję modyfikację wewnętrznych regulacji – zapowiedział wczoraj Kwiatkowski. Chodzi o to, aby uniknąć na przyszłość takich sytuacji, jak opisane przez nas dojazdy do Lublina przez poprzedniego dyrektora. Nowy dyrektor lubelskiej delegatury pochodzi z Rzeszowa. – Wynajmę w Lublinie mieszkanie za własne pieniądze i nie będę dojeżdżał. Chcę mieszkać tak blisko, żeby na piechotę przychodzić i wracać z pracy. Zapewnię organizmowi trochę treningu – obiecał Lis. Przedstawił również swój styl pracy: Praktykowałem system skutecznego nadzoru, ale w warunkach poszanowania godności pracowników.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama