Polska wysycha, w ostatnich tygodniach Lubelszczyzna w szczególności - to wniosek, który można wyciągnąć obserwując stany najważniejszych rzek w regionie. Dzisiaj, 16 lipca, niehlubny rekord pobił wspomaniany Bug, który we Włodawie notuje niespotykane 56 cm.
- Takiego stanu nie pamiętam, chociaż Bug już od kilku lat, szczególnie o tej porze roku, potrafił pokazać 70-80 cm. Po prostu dłuższy czas nie ma deszczu. Nie pada ani u nas, ani po drugiej stronie granicy, na Ukrainie. Te miejsca, które zasilają rzekę są po prostu suche - mówi Krzysztof Cieślak, szef Powiatowego Centrum Zarządzania Kryzysowego we Włodawie. - Taki stan na pewno nie sprzyja całemu naszemu ekosystemowi - dodaje.
Bug jest w strefie stanów wyjątkowo niskich także w Kryłowie (22 cm) i Dorohusku (19 cm). Podobnie wygląda sytuacja na innych rzekach na wschodzie Polski. Wisła w Puławach ma zaledwie 86 cm, Wieprz w Kośminie nieco więcej - 131 cm.
Co się dzieje? To prawdopodobnie bezpośredni skutek trwającej suszy i niskiej wilgotności gleby, o czym raportuje państwowy Instytut Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach. O ile północ i południe kraju wygląda pod tym względem dość dobrze, tak centralna część w pasie od Wielkopolski przez ziemię łódzką po niemal całą Lubelszczyznę i północne Podkarpacie zaznaczone jest kolorem świadczącym o poważbym niedoborze wilgotności. Niedobory w powiecie włodawskim i chełmskim wynoszą już ponad 200 litrów wody na metr. W powiecie lubelskim brakuje ok. 160 litrów. Nieco lepiej wygląda sytuacja w powiecie bialskim, gdzie brakuje ok. 50-60 litrów.
Mapa KBW (źródło: IUNG) pokazująca niedobory wilgotności gleby w Polsce. Kolorem zielonym i żółtym zaznaczono obszary o największym zapotrzebowaniu na wodę:

Mapa suszy rolniczej w Polsce, im bardziej czerwono, tym gorzej:



Komentarze