W lubelskim Sądzie Okręgowym w poniedziałek zakończył się proces adwokata z Białegostoku, oskarżonego o brutalne zabójstwo aplikantki. Maciej T. został skazany na 25 lat więzienia i natychmiast trafił za kraty.
Jacek Szydłowski
02.12.2013 18:30
Proces adwokata Macieja T. ruszył 28 lutego. (Archiwum)
Proces trwał od lutego 2011 roku. Toczył od się za zamkniętymi drzwiami. Jako oskarżyciele posiłkowi występowali w nim rodzice zamordowanej Marty K. Sprawa zabójstwa 31-latki trafiła do Lublina, bo białostoccy sędziowie wyłączyli się od jej rozpoznawania. Oświadczyli, że znają oskarżonego Macieja T. Pracował on w okręgu białostockim jako radca prawny. Poza tym jego krewny jest sędzią w Białymstoku. Prokuratura uznała, że ofiara Macieja T. została uduszona, a zabójstwo było umyślne.
– Maciej T. został skazany na 25 lat więzienia – mówi Artur Ozimek, rzecznik Sądu Okręgowego w Lublinie. – Sąd uznał, iż działał on z bezpośrednim zamiarem pozbawienia życia. Mężczyzna został aresztowany.
Adwokat przebywał na wolności, bo już po kilku tygodniach od pierwszej rozprawy wypuszczono go z aresztu. Sąd uznał, że materiały zebrane na ówczesnym etapie postępowania wykluczają możliwość popełnienia zbrodni.
Do zabójstwa Marty K. doszło w nocy z 1 na 2 stycznia 2010 roku. Młoda prawniczka została zamordowana w swoim mieszkaniu w Białymstoku. Śledczy ustalili, że udusił ją jej partner – Maciej T. Kobieta była aplikantką w jego kancelarii. Nie wiadomo dokładnie, co działo się w mieszkaniu. Pewne jest, że 31-latka została uduszona.
Z pierwszych, nieoficjalnych informacji wynikało, że miała na ciele siniaki i zadrapania. W noc zabójstwa jej oprawca zadzwonił pod numer 112. Kiedy na miejsce dotarli ratownicy, kobieta była już martwa. Adwokat był pijany.
Komentarze