Taksówkarz skazany za wypadek, w którym zginął policjant
Więzienie w zawieszeniu, odebrania prawa jazdy i grzywna. To kara dla taksówkarza, który doprowadził do śmiertelnego wypadku. W zderzeniu taksówki z motocyklem zginął policjant.
- 06.03.2014 11:15

Do wypadku doszło w październiku ubiegłego roku, przy ul. Nadbystrzyckiej w Lublinie. Policjant z drogówki jechał służbową hondą od strony ul. Zana. Nagle, z postoju na wysokości Politechniki Lubelskiej wyjechała taksówka. Kierowca forda próbował zawrócić. W tej sytuacji policjant nie mógł uniknąć zderzenia, chociaż zjechał na lewy pas.
Śmierć policjanta
Motocykl wbił się w focusa. Aspirant Tomasz Skowronek zmarł, pomimo długiej reanimacji. Miał za sobą 14 lat służby.
Prokuratorskie śledztwo potwierdziło, że przed wypadkiem jego motocykl miał włączone sygnały świetlne i dźwiękowe. 65-letni kierowca taksówki trafił do szpitala. Później tłumaczył śledczym, że nie widział policjanta w lusterku. Szyby w samochodzie były zamknięte. Mógł więc nie usłyszeć syreny.
Skrucha
Henryk G. usłyszał zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Nie kwestionował swojej winy. Poprosił o możliwość dobrowolnego poddania się karze. Wyraził skruchę.
Zaproponował dla siebie dwa lata więzienia w zawieszeniu na pięć lat oraz roczny zakaz prowadzenia pojazdów. Sąd przychylił się do tego wniosku. Henryk G. został również ukarany grzywną w wysokości 3600 zł.
Reklama













Komentarze