Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama Obserwuj Dziennik Wschodni na Facebooku!

Agencje na pół gwizdka

Agencje towarzyskie w Lublinie ledwo wiążą koniec z końcem. Klientów jak na lekarstwo, a wschodnia konkurencja drastycznie obniża ceny. - Dziewczyny są zmuszone do jeżdżenia autobusami - przyznaje szefowa jednej z agencji.
- Klientów nie ma prawie wcale - opowiada Agnieszka. - Ja się cieszę, jak jednego na tydzień mam. A przecież trzeba rachunki popłacić. Ciężki kawałek chleba... Przez ostatnie dwa lata strasznie się pogorszyło. - Agencje padają - dodaje Ilona. - Ludzie biedni, bez pracy i nie stać ich na rozrywki. U mnie, jak w większości agencji, godzina kosztuje 120 złotych. Ale jak przyjdzie klient i powie: \"Jak pani nie spuści, to idę gdzie indziej”, to obniżam cenę. Inaczej się nie da. Jeszcze rok, dwa lata temu w agencjach panował duży ruch. Przychodzili samotni i młodzi, także sfrustrowani mężowie po 50. Teraz tylko ci, którzy mają pieniądze. - Ci też często więcej gadają, niż działają. Chcą się wygadać, żeby ich ktoś wysłuchał - dodaje Ilona. - Ja nie mam lokalu i mam mały ruch. Klient musi zaprosić dziewczynę do siebie, co nie zawsze jest możliwe, a hotele są drogie - dodaje Manuela. - Najwięcej zarabiam na imprezach: wieczór kawalerski, imieniny, osiemnastka. To nawet lżejsza praca, bo czasami wystarczy się rozebrać i trochę potańczyć. - Wręcz przeciwnie! - twierdzi Małgorzata. - Te bez lokalu mogą bardziej zaniżać ceny. Ale najgorsza jest konkurencja Ukrainek. Zakładają dzikie agencje: bez papierów i formalności. Do gazety dają ogłoszenie z telefonem komórkowym i jak klient zadzwoni, podają mu adres. Świadczą usługi za każdą cenę, nawet za 20 czy 30 zł. A pracują tam, gdzie mieszkają: w bloku. Kiedyś panie do towarzystwa do pracy jeździły taksówkami. - Teraz nas na to nie stać i korzystamy z autobusów - mówi szefowa jednej z agencji. - Ja na brak klientów nie narzekam, mam ich prawie codziennie. Dlaczego? Bo jestem piękna i doświadczona - wyjaśnia Liza. - Czy mnie klienci zaskakują? Czasami, chociaż coraz rzadziej, bo pracuję już kilka lat. Najczęściej realizują swoje fantazje, które sprowadzają się do udawania kogoś innego lub przebieranek.
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama