Reklama
Koniec lubelskiego Daewoo
W kasie kilka tysięcy złotych, zajęte prawie wszystkie konta, ok. 900 mln zł długu. Taką sytuację swojej firmy przedstawiło na wczorajszej rozprawie dotyczącej upadłości kierownictwo Daewoo Motor Polska sp. z o.o. Sąd Rejonowy w Lublinie wyda orzeczenie w poniedziałek.
- 26.09.2001 22:21
Wniosek o upadłość DMP złożyła firma Gunther MVK spod Częstochowy, której lubelskie przedsiębiorstwo jest winne prawie 400 tys. zł oraz zarząd DMP. Władze spółki jako powód podały, że przedsiębiorstwo przestało spłacać swoje długi i już nie będzie w stanie tego robić w przyszłości.
– Dziennie w kasie jest po dwa–trzy tysiące złotych, które przeznaczane są na opłaty sądowe, delegacje, benzynę – mówi przed sądem Jarosław Spiczyński, członek zarządu DMP.
Adam Waryszak, główny księgowy DMP, zadłużenie firmy obliczył na 900 mln zł, z czego ponad 350 mln wobec banków. Księgowa wartość majątku wynosi 970 mln. Ile wart jest w rzeczywistości – nie wiadomo. DMP nie miało pieniędzy na opłacenie wycen.
DMP zatrudnia jeszcze ok. 2,4 tys. pracowników. Części załogi zalega z wypłatą jeszcze za lipiec. Od maja DMP nie wypłaca odpraw zwalnianym pracownikom. Na początku roku przestała płacić ZUS.
– Stacje serwisowe odmawiają obsługi klientów w okresie gwarancji na nasze samochody, bo nie realizujemy wynikających z tego zobowiązań finansowych – mówił Spiczyński.
Lubelskie DMP nie produkuje już samochodów. Wytwarza jedynie komponenty do aut. Jego kierownictwo twierdziło na rozprawie, że w każdej chwili firma jest w stanie rozpocząć produkcję aut i wytwarzać 300 samochodów miesięcznie. Nie ma jednak pieniędzy na kupienie materiałów. Jak powiedział J. Spiczyński do tego wystarczyłaby połowa zatrudnianej dotychczas załogi.
Reklama
















Komentarze