Początek derbów był zaskakujący. To goście byli częściej przy piłce, a gra toczyła się głównie na połowie Chełmianki. Niewiele jednak z tego wynikało, jeżeli chodzi o sytuacje. Zanim minął drugi kwadrans podanie w pole karne dostał Michał Mydlarz. Próbował dograć na dalszy słupek, ale niebezpieczeństwo zażegnał Dominik Maluga, który wybił futbolówkę na rzut rożny.
Za chwilę najlepszą okazję w pierwszej połowie miał Bartłomiej Korbecki. Po akcji prawym skrzydłem piłka spadła pod nogi „Korbiego” w narożniku piątki. Najlepszy snajper Chełmianki uderzył celnie, ale swoją robotę bez zarzutu wykonał Oskar Jeż. Efekt? Miejscowi wywalczyli tylko rzut rożny.
W 35 minucie zaskakujący strzał z rzutu wolnego oddał Dawid Nojszewski. Adam Wilk miał sporo szczęścia, że mimo rykoszetu futbolówka wpadła mu w ręce. I to by było na tyle, jeżeli chodzi o pierwszą połowę.
Na pewno więcej działo się po przerwie. Już w 50 minucie Krystian Derkacz zdążył przyblokować strzał Dmytro Kopytova. Derkacz zaliczył dobrą interwencję w defensywie, a dosłownie po chwili mógł wpisać się na listę strzelców. Po centrze z narożnika dobrze strzelił głową, tylko, że tuż obok.
Kolejne minuty? Najpierw Maksymilian Banaszewski uderzył za lekko na bramkę Podlasia, a po drugiej stronie boiska przeszkodzili sobie: Piotr Urbański i Tomasz Andrzejuk. Próba tego drugiego z tego względu była niecelna. Tuż po godzinie gry drużyna z Białej Podlaskiej wymieniła kilkanaście podań, a na koniec Jarosław Kosieradzki zagrał na wolne pole do zaledwie 16-letniego Marcela Dobruka. Młodzian mógł grać jeden na jeden, na skaju pola karnego, ale się poślizgnął.
Później Jeż kapitalnie odbił strzał z dystansu Korbeckiego i próbę z bliska Mydlarza. Na kwadrans przed końcowym gwizdkiem dosłownie centymetrów zabrakło, aby Urbański umieścił futbolówkę w siatce. Rezerwowy gracz gości ładnie „zgasił” piłkę na klatę i uderzył minimalnie niecelnie.
W 86 minucie ponownie Dobruk mógł zostać bohaterem Podlasia. Nastolatek wpadł w pole karne, gdzie miał przed sobą jedynie Maksymiliana Cichockiego, próbował minąć obrońcę, który robiąc wślizg ewidentnie zagarnął piłkę ręką. Arbiter nie dopatrzył się przewinienia. Ławka Podlasia nie wytrzymała, a za kilka ostrych słów w stronę sędziów czerwone kartki zarobili: trener Oleksiuk oraz jego asystent. Na dodatek za chwilę Nojszewski obejrzał drugie „żółtko” i goście kończyli zawody w dziesiątkę.
Po chwili rozgrywający naprawdę dobre spotkanie Jeż popełnił pierwszy błąd, bo nie złapał piłki. Dopadł do niej Paweł Tomczyk, ale nie trafił w bramkę z kilku metrów. Minęło kilkadziesiąt sekund, a piłkarze trenera Pietrzykowskiego wywalczyli jeszcze rzut rożny. Korbecki świetnie dośrodkował na głowę Derkacza, który jednak przymierzył w poprzeczkę. Od tego w polu karnym jest jednak napastnik. Tomczyk tym razem znalazł się w odpowiednim miejscu i także głową skierował futbolówkę do siatki. A za chwilę razem z kolegami cieszył się z gola w... zaspie śniegu.
Chełmianka Chełm – Podlasie Biała Podlaska 1:0 (1:0)
Bramka: Tomczyk (90+1).
Chełmianka: Wilk – P. Cichocki, M. Cichocki, Derkacz, Mydlarz (87 Kobiałka), Grączewski (87 Adamski), Korbecki, Urban, Banaszewski, Krawczun, Kiebzak (64 Tomczyk).
Podlasie: Jeż – Nojszewski, Mikołajewski, Dmitruk, Maluga, Orzechowski (90+4 Mróz), Kopytov (56 Urbański), Horzhui, Andrzejuk (73 Wnuk), Kosieradzki, Dobrodziej (46 Dobruk).
Żółte kartki: Tomczyk – Nojszewski, Mikołajewski, Urbański.
Czerwona kartka: Nojszewski (Podlasie, 89 min, za drugą żółtą).
Sędziował: Hubert Zięba (Pinczów).

















Komentarze