Rzeczniczka Sądu Okręgowego w Lublinie, sędzia Marta Śmiech, poinformowała w piątek, że niejawne posiedzenie w tej sprawie zaplanowano na czwartek, 4 grudnia, na godzinę 11.
14 listopada Sąd Rejonowy Lublin-Zachód – na wniosek prokuratury – przedłużył tymczasowy areszt wobec Patryka M. W ocenie sądu istnieje uzasadniona obawa ucieczki lub ukrywania się podejrzanego, a także ryzyko matactwa, w tym nakłaniania świadków do składania fałszywych zeznań. Wskazano też na grożącą mu surową karę.
Obrońcy złożyli zażalenie na postanowienie o areszcie, domagając się zastosowania środków zapobiegawczych o charakterze nieizolacyjnym. – Proponowane jest 500 tys. zł poręczenia majątkowego, połączone z zakazem opuszczania kraju, dozorem policji oraz zakazem kontaktowania się ze świadkami i współpodejrzanymi – przekazała sędzia Śmiech.
Śledztwo prowadzi lubelski wydział zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej. Jak podała PK, Patrykowi M. przedstawiono pięć zarzutów. Dotyczą one udziału w latach 2017–2018 w zorganizowanej grupie przestępczej działającej w województwie pomorskim, innych regionach kraju oraz na terenie Królestwa Niderlandów i Hiszpanii.
Według prokuratury grupa zajmowała się nabywaniem, produkcją i wprowadzaniem do obrotu znacznych ilości środków odurzających i substancji psychotropowych, w tym marihuany, kokainy, amfetaminy, haszyszu, mefedronu, klefedronu oraz ecstasy.
Patryk M. jest podejrzany m.in. o uczestnictwo w obrocie 17 kg marihuany o czarnorynkowej wartości ok. 850 tys. zł oraz 2 kg amfetaminy o wartości ok. 60 tys. zł, z czego – według śledczych – uczynił sobie stałe źródło dochodu. Kolejne zarzuty dotyczą kradzieży z włamaniem samochodu marki Audi Q7 o wartości 60 tys. zł, w którym następnie przerobiono numer VIN, oraz oszustwa przy sprzedaży auta za 41 tys. zł, co miało doprowadzić nabywcę do niekorzystnego rozporządzenia mieniem.
Po przesłuchaniu w Lublinie jego obrońcy, Krzysztof Ways i Łukasz Isenko, poinformowali media, że ich klient odmówił składania wyjaśnień, nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i „kwestionuje fakt, że opisywane w zarzutach sytuacje miały miejsce”.
Patryk M. został zatrzymany 12 września na lotnisku w Hamburgu. Jak informowała policja, planował wylot do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. 6 listopada został przekazany polskim służbom przez stronę niemiecką na podstawie europejskiego nakazu aresztowania.
„Wielki Bu” znany jest m.in. z udziału we freak-fightowych galach MMA. W maju 2024 r. kontrowersje wywołało zdjęcie, które wykonał w Biurze Edukacji Narodowej IPN z ówczesnym prezesem instytutu Karolem Nawrockim, opatrzone podpisem: „Ciężko było nie skorzystać z zaproszenia, więc skoro i tak byłem w stolicy, wpadłem zobaczyć, jak się Karolowi szefuje w tej instytucji”. Później opublikował również fotografię ze spotkania przy kawie z podpisem: „Takie tam z prezesem IPN na kawce. Mądrego to zawsze dobrze posłuchać”.
W trakcie kampanii prezydenckiej część mediów i polityków krytykowała Nawrockiego za kontakty z Patrykiem M., określanym w przestrzeni publicznej jako „członek gangu sutenerów”. Karol Nawrocki, którego pasją jest boks, mówił jesienią 2024 r. w rozmowie z „Rzeczpospolitą”, że poznał go kilkanaście lat temu na sali treningowej. Jak wyjaśniał, walczyli „w formule sportowej, oficjalnie, w gronie wielu zawodników”, a później przez wiele lat nie mieli kontaktu. Zaznaczył też, że nie będzie odnosił się do kwestii kryminalnych, bo „nie ma o nich pojęcia”. We wpisie na platformie X dodał, że „swoich przeciwników z ringu ceni za podjęcie walki, ale nie odpowiada za ich życie pozasportowe”.
Źródło: (PAP)














Komentarze