Po pierwszej połowie w lepszych nastrojach byli szczypiorniści gości. Lider Spa Sandra Szczecin prowadził 17:13. Gospodarze mieli problemy z grą obronną oraz skutecznością. Tylko na początku, w pierwszej minucie, zamościanie wygrywali po trafieniu Wiktora Kawki (1:0). Wraz z upływem kolejnych minut to goście ze Szczecina dyktowali warunki. Sandra Spa Pogoń prowadziła 3:1, 6:3, 7:4, 14:9, 17:12. Pierwsza odsłona zakończyła się wygraną przyjezdnych 17:13.
W 34 minucie kontrę zamościan wykończył Łukasz Szymański. Padwa grała dobrze. Szybko zbliżyła się na dwie bramki (17:19). Natychmiast o przerwę w grze poprosił szkoleniowiec portowców Rafał Biały. Nadzieja na odrobienie strat wśród gospodarzy nie gasła. Bardzo dobrze w zamojskiej bramce spisywał się Mateusz Gawryś.
W 42 minucie KPR Padwa przegrywała już tylko 20:21. Natomiast na 13 minut przed końcem Kuba Wleklak wyłuskał rywalowi piłkę i trafił do pustej bramki doprowadzając do remisu 24:24. Goście szybko odpowiedzieli celnym rzutem w okienko Patryka Biernackiego (24:25).
Gospodarze wciąż utrzymywali kontakt z liderem. W 52 min Wleklak wykorzystał rzut karny na 26:27. Chwilę później na jednego gola zbliżył zamościan Miłosz Bączek (27:28).
Półtorej minuty przed końcową syreną gospodarze tracili trzy bramki (27:30). Ostatecznie mecz zakończył się wygraną lidera ze Szczecina 31:28.
Ostatnie trafienie to bramka Adama Białego z rzutu karnego na kilka sekund przed końcową syreną.
KPR Padwa Zamość - Sandra Spa Pogoń Szczecin 28:31 (13:17)
KPR Padwa: Gawryś, Dragan - Florkiewicz 2, Golański 4, Szymański 4, Szeląg 3, Wleklak 5, Skiba 5, Fugiel, Bączek 1, Morawski, Adamczuk 3, Kawka, Bielko 1. Kary: 6 minut.













Komentarze