Marszałek Jarosław Stawiarski zaproponował utworzenie własnej spółki przewozowej pod nazwą Lubelskie Koleje. Środowisko 62-letniego polityka przekonuje, że model oparty na zewnętrznym przewoźniku traci sens. Polregio bowiem traci rynkową pozycję i boryka się z problemami taborowymi. Ponadto samorządy w innych częściach kraju już jakiś czas temu postawiły na własne koleje, tak stało się chociażby w mazowieckim, podkarpackim, świętokrzyskim, śląskim, dolnośląskim, zachodniopomorskim, łódzkim, wielkopolskim i małopolskim.
Kapitał zakładowy Lubelskich Kolei wyniesie 5 milionów złotych. To ma zapewnić im stabilny start i wiarygodność finansową, a regionowi przynieść realną kontrolę nad transportem kolejowym w zakresie wpływu na koszty, jakości usług i rozwój oferty. Firma zostanie powołana w 2027 roku. Lubelskie będzie jedynym właścicielem spółki.
W pierwszym etapie Lubelskie Koleje nie będą jeszcze wozić pasażerów. Spółka ma pełnić rolę właściciela i zarządcy taboru kolejowego. Pociągi należące do województwa będą odpłatnie udostępniane Polregio. Prymarnym celem jest jednak gotowość do startu w przetargu na obsługę połączeń po 2030 roku. I, co jasne, wygranie tego przetargu.
- Prace nad stworzeniem spółki trwały kilka miesięcy. To historyczny moment. Lubelskie Koleje mają w niedalekiej przeszłości zajmować się przewozami ludzi w naszym województwie. Mamy swój tabor, który stanowią 24 pociągu. W sumie tych pociągów będzie 28, bo w tym roku udało nam się zamówić 4 zespoły trakcyjne - mówił Piotr Breś, wicemarszałek województwa lubelskiego.














Komentarze