Już w zimie niewiele brakowało, a pomocnik podpisałby umowę z „Gieksą”. Drużyna trenera Rafała Góraka po świetnej rundzie wiosennej awansowała do pucharów i szybciutko po zakończeniu rozgrywek wróciła do tematu.
Tym bardziej, że przy przedłużeniu kontraktu z Motorem w styczniu, w umowie Wolskiego znalazła się klauzula odstępnego – jedynie 100 tysięcy euro. Klub z Katowic z tego skorzystał, a kapitan ekipy z Lublina zdecydował się na transfer.
29-latek w sumie zagrał w żółto-biało-niebieskich barwach 105 meczów. Strzelił w nich 16 goli i zaliczył 22 asysty. Trafił do klubu trzy lata temu, kiedy ten występował na zapleczu PKO BP Ekstraklasy.
Popularny „Wolo” pożegnał się z kibicami w poniedziałkowy wieczór wpisem na swoim Instagramie.
– Drodzy Motorowcy, po trzech niezwykłych latach nadszedł moment, którego nigdy nie jest łatwo zaakceptować czas pożegnania. W piłce, jak i w życiu, trzeba jednak wiedzieć, kiedy ze sceny zejść. Motor Lublin stał się dla mnie czymś znacznie więcej niż tylko klubem. To miejsce, w którym przeżyłem niezapomniane chwile, poznałem wspaniałych ludzi i każdego dnia miałem zaszczyt reprezentować barwy, które są dla Was tak ważne. Dziękuję wszystkim trenerom, pracownikom klubu, kolegom z drużyny oraz każdej osobie, która była częścią tej drogi. Szczególne podziękowania kieruję do Was, kibiców. Wasze wsparcie, zarówno w pięknych momentach, jak i tych trudniejszych, zawsze dawało nam dodatkową siłę do walki – napisał Bartosz Wolski.
I zasugerował także, że działacze nie zrobili wszystkiego, żeby go zatrzymać w klubie.
– Noszenie opaski kapitana tego zespołu było dla mnie ogromnym wyróżnieniem i powodem do dumy. Zawsze starałem się dawać z siebie wszystko dla drużyny, dla Was i dla klubu. Najtrudniejsze w tym pożegnaniu jest to, że moje uczucia do tego klubu nie zmieniły się ani na chwilę. Każdego dnia dawałem Motorowi wszystko, co miałem na boisku i poza nim. Dlatego nie jest łatwo odchodzić ze świadomością, że czasem trzeba rozstać się z miejscem, które dla Ciebie znaczy tak dużo, nawet jeśli z drugiej strony nie było już takiej samej determinacji, by tę historię pisać dalej. Dziękuję za wszystko – dodał były już kapitan ekipy z Lublina.

Komentarze