Niespodzianki nie było. Mieszkańcy Gminy Puławy, a więc takich miejscowości jak Góra Puławska, Gołąb, Borowa, Klikawa, Leokadiów, czy Dobrosławów - opowiedzieli się przeciwko wysuniętym przez miasto Puławy roszczeniom terytorialnym. W konsultacjach, które trwały od 6 do 19 grudnia wzięło udział 6230 osób z 12156 uprawnionych. Frekwencja była bardzo wysoka i wyniosła ponad 51 proc.
Przeciw zmianie granic administracyjnych zagłosowało 6158 osób, czyli 98,84 proc. ankietowanych obywateli. Głosy za oddaniem miastu ziemi oddało 16 mieszkańców - 0,26 proc. biorących udział w konsultacjach. Ponad 22 osoby skorzystały z opcji wstrzymania się od głosu, a 34 oddały głosy nieważne.
Z wyników ankiety zadowolony jest wójt gminy Puławy, Kamil Lewandowski.
- Zarówno frekwencja, jak i wynik głosowania, nie pozostawiają żadnych wątpliwości. Serdecznie dziękuję wszystkim, którzy wzięli udział w konsultacjach. Każdy z blisko 6200 ważnie oddanych głosów ma dla naszej wspólnoty ogromne znaczenie. Razem udowodniliśmy, że mieszkańcy Gminy Puławy tworzą silną i solidarną społeczność, która potrafi jednoczyć się wokół swoich najważniejszych spraw - napisał, dziękując za pomoc m.in. sołtyskom, sołtysom i radnym.
- Walczymy dalej pełni wiary w nasze wspólne zwycięstwo - podkreślił wójt Lewandowski na swoim facebooku.
Przypominamy, że w listopadzie konsultacje w tej sprawie zakończyły się również w mieście Puławy. Tam zainteresowanie tematem okazało się znacznie niższe. Internetowe głównie ankiety wypełniło zaledwie 613 osób spośród blisko 44 tys. uprawnionych, z czego ponad 50 oddało głosy nieważne. Większość ankietowanych (352 osoby - 62,52 proc.) puławian opowiedziała się za zmianą granic, czyli odebraniem sąsiedniej gminie ponad tysiąca hektarów przy Azotach. Przeciw było 206 osób (36,61 proc.), a 5 wstrzymało się od głosu.
Konsultacje w obydwu samorządach nie kończą rozpoczętej procedury. Dalszym krokiem będzie ewentualna uchwała Rady Miasta Puławy o tym, czy - biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności, w tym wyniki ankiet - miejski samorząd pozostaje zainteresowany poszerzeniem granic o wskazane tereny należące do gminy wiejskiej. Jeśli tak - właściwy wniosek zostanie złożony do wojewody, a decyzję w tej sprawie podejmie Rada Ministrów. Jeśli nie - wszystko zostanie po staremu.
Sporny teren nie jest zamieszkały, większość stanowią lasy i nieużytki położone na północny-wschód od Puław. Zgodnie z planami miejscowymi, ok. 170 ha to grunty przeznaczone pod przemysł, na których w przyszłości stanąć miałaby m.in. kanadyjska rafineria metali ziem rzadkich zapowiedziana ponad cztery lata temu przez spółkę Mkango Resources.

















Komentarze