Na rządowej stronie Migracje.gov.pl dostępne są mapy i statystyki dotyczące imigrantów w Polsce, informacje o cudzoziemcach, ich rozmieszczeniu, pochodzeniu, statusie pobytu, w tym dane z Głównego Urzędu Statystycznego na temat pracowników, pobytów stałych i czasowych.
I stąd dowiadujemy się, że w Polsce na początku 2026 roku przebywa 970 tysięcy obcokrajowców. Jak sytuacja wygląda na Lubelszczyźnie. Pobyt czasowy? Prawie 17 tysięcy. Pobyt stały? Ponad 7 tysięcy. Mężczyźni? 16 tysięcy. Kobiet? 9,7 tysiąca.
Jeszcze ciekawsze jest zestawienie migrantów, którzy mieszkają w Lublinie i jego okolicach, według krajów ich pochodzenia:
- Ukraina - 13814,
- Białoruś - 4909,
- Zimbabwe - 1185,
- Bułgaria - 475,
- Pozostałe - 5430.
Warto zaznaczyć, że większość Ukraińców, którzy przede wszystkim wskutek inwazji Rosji przenieśli się nad Wisłę, korzysta z ochrony tymczasowej (status PESEL UKR), która w formalnej naturze prawnej różni się od pobytu czasowego, zazwyczaj związanego z pracą lub nauką, legalizującego pobyt na czas określony do trzech lat.
Skąd zaś taka liczba migrantów z Zimbabwe, kraju głębokiego południa Afryki? Odpowiedź jest prosta i znana od lat: Zimbabwejczycy przyjeżdżają do Lublina, żeby studiować, głównie na Lubelskiej Akademii WSEI i Akademii Nauk Stosowanych Wincentego Pola, najczęściej na kierunku pielęgniarstwa w języku angielskim. Polska, w której koszty edukacji i życia wciąż są niższe niż w zachodniej części Europy, jak tłumaczą tamtejsi politycy, stanowi dla nich okno na Stary Kontynent.

















Komentarze