Prezydent Zwolak podkreśla w mediach społecznościowych, że miejskie służby w Zamościu mają do odśnieżenia 154 kilometrów dróg i 100 kilometrów chodników. Na Facebooku chwalił mieszkańców, którzy „zamiast marudzenia i krytykowania, wzięli łopatę i odśnieżyli choć jeden mały kawałek chodnika”.
- Ja swój także odśnieżyłem. Będę wdzięczny również tym, którzy dziś i każdego następnego dnia zimy również zadbają o swoją część chodnika. Tak buduje się wspólna troska i dbałość o miasto - pisał prezydent Zamościa.
Dobra wola Zamościan nie wystarczyła jednak do walki z „żywiołem”. Zwolak informuje, że niemal nieprzerwanie, również w godzinach nocnych, na ulicach pracuje kilkudziesięciu pracowników Zakładu Usług Komunalnych, w akcji są też trzy solarki z pługiem, pięć ciągników z rozsiewaczem i koparko-ładowarka, tylko przez kilka pierwszych godzin zużyto sześćdziesiąt ton soli, osiemnaście tysięcy litrów solanki i półtora tony piasku.
Śnieg jednak ciągle pada, więc Zamość zwrócił się z prośbą do wojewody lubelskiego Krzysztofa Komorskiego o skierowanie stu żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej do pomocy w walce ze skutkami śnieżycy.
- Wojsko od odśnieżania? Nie. Wojsko od pomagania. Nie wyręczamy służb. Nie zastępujemy administracji. Wspieramy mieszkańców tam, gdzie stawką jest zdrowie i życie ludzi. Gdy intensywne opady śniegu sprawiają, że utrzymanie drożności dróg jest wyjątkowo trudne, włączamy się po to, by zapewnić dojazd do szpitali, przychodni medycznych, placówek wsparcia dla osób z niepełnosprawnościami i innych miejsc, od których zależy bezpieczeństwo mieszkańców. Służby miejskie robią swoje, a my uzupełniamy ich działania, gdy sytuacja wymaga dodatkowych rąk do pracy i natychmiastowej reakcji - czytamy w komunikacie 2 Lubelskiej Brygady Obrony Terytorialnej.
Ponadto prezydent Rafał Zwolak poinformował, że w ręcznym odśnieżaniu chodników i dojazdów pomagać będą osadzeni w zakładzie karnym w Zamościu.

















Komentarze