Mistrzowie Polski przystąpili do półfinału po zaciętym pięciosetowym meczu Ligi Mistrzów w Belgii z Knack Roeselare, który rozegrali w czwartek. Marcin Komenda i spółka wygrali 3:2. W piątek dotarli do Krakowa, a w sobotnie popołudnie rozpoczęli spotkanie z zespołem z Olsztyna. W rozgrywkach ligowych lublinianie nie dali najmniejszych szans rywalowi, w Hali Globus pokonali go gładko 3:0. Dla drużyny z Lublina był to już trzeci z rzędu półfinał. Dotychczas dwukrotnie na drodze do wielkiego finału stawał Jastrzębski Węgiel (dwukrotna porażka po 0:3).
Pod większą presją byli podopieczni trenera Stephane’a Antigi, którzy w dorobku nie mieli jeszcze pucharowego trofeum.
W wyjściowej szóstce dwukrotnego półfinalisty Final 4 Tauron Pucharu Polski, w porównaniu do spotkania w Belgii, na przyjęciu pojawił się Francuz Hilir Henno, a na ataku Kewin Sasak.
Po dotknięciu siatki przez olsztynian na 2:1 wyszli lublinianie. Atak z szóstej strefy Wilfredo Leona wyprowadził Bogdankę LUK na 4:2. W kolejnej akcji Hilir Henno obił blok Indykpolu AZS (5:2). W tym momencie o pierwszą przerwę w grze poprosił szkoleniowiec olsztynian Daniel Pliński.
Uwagi trenera na niewiele się zdały. Lepiej w przyjęciu, bloku i ataku zaczęli radzić sobie mistrzowie kraju (10:3). Drugą przerwę wykorzystał Pliński. Po prostym błędzie przy piłce przechodzącej zablokowany został Kewin Sasak (10:4). Lublinianie utrzymywali kilkupunktową przewagę: 12:6, 13:7, 15:8, 16:9 po ataku Leona.
Po zagrywce w siatkę Leona, piłce rzuconej przez Henno olsztynianie zbliżyli się na cztery punkty (16:12). Po ataku Sasaka i bloku Daenana Gyimaha, który chwile wcześniej zmienił Fynniana McCarthy’ego, lublinianie ponownie odskoczyli na sześć punktów (18:12).
Olsztynianie nie zamierzali oddać seta bez walki. To, co mogli zrobić, to urwać jeden, dwa punkty (22:15, 23:19). Partię otwarcia, przy pierwszej okazji, zakończył Kewin Sasak (25:19).
Drugi set rozpoczął się od zepsutej zagrywki McCarthy’ego (0:1). W kolejnej akcji lublinianie stracili punkt (0:2). Bogdanka LUK odpowiedziała na 2:2. Po atakach Moritza Karlitzka i bloku na Leonie olsztynianie odskoczyli na 5:2.
Przy prowadzeniu 6:2 o przerwę w grze poprosił szkoleniowiec lublinian Antiga. Mistrzowie kraju musieli odrabiać straty: 4:8, 5:9, 7:9, 8:10, 9:11, 10:13, 12:18, 13:22, 15:22, 16:24. Ostatecznie, partia zakończyła się wygraną Indykpolu AZS 25:16.
Po przegranej w drugiej odsłonie, w kolejnej Marcin Komenda i spółka rozpoczęli od prowadzenia 4:1. Szybko jednak kilkupunktowa przewaga stopniała (6:5). Na 7:5 zapunktował McCarthy, a na 9:5 olsztyński blok obił Sasak. Olsztynianie sprawdzili jeszcze przekroczenie środkowej linii przez rozgrywającego lublinian Komendę - Video Challenge nie wykazał błędu. Mistrzowie kraju nie mieli jednak łatwo z powiększeniem przewagi: 10:8, 11:9, 12:10.
Przy 13:11 uraz pleców zgłosił Hilir Henno. Zastąpił go Jackson Young.
Prowadzenie lublinian stopniało do punktu (14:13) i o przerwę w grze poprosił trener Antiga. Nie było łatwo utrzymać prowadzenie. Na 19:16 atak skończył Leon, a na 20:16 mistrzowie zapunktowali blokiem. Seta zakończył Łukasz Kozub, który zaserwował w siatkę (25:18).
W czwartej partii na 1:1 olsztyński blok obił Aleks Grozdanov. Później znowu zaczęły się problemy lublinian (1:5 po zablokowaniu Leona). O czas poprosił Antiga. Uwagi Francuza niewiele pomogły. To olsztynianie kontrolowali grę (7:2).
Bogdanka LUK nie miała zamiaru oddać seta bez walki. Punktowali Leon, Sasak, McCarthy, Grozdanov, Young. Po ataku z szóstej strefy ostatniego z siatkarzy strata zmalała do dwóch punktów (12:14). Blok Leona doprowadził do straty tylko punktu (17:18). Tym razem o przerwę w grze poprosił trener olsztynian Daniel Pliński. W kolejnej akcji Leon skończył atak (18:18).
Końcówka partii była emocjonująca: 22:22, 23:23. Kewin Sasak zapunktował na 24:23. Pierwszą piłkę meczową zmarnował Grozdanov, atakując w siatkę (24:24). Zespoły grały na przewagi. Na 25:24 atak skończył Sasak, a na 26:26 atak AZS skończył Jan Hanrava.
Okazje na wygranie seta miały oba zespoły. Ostatecznie zwyciężyli siatkarze z Olsztyna 32:30. Tym samym do wyłonienia pierwszego finalisty Tauron Pucharu Polski konieczny był tie-break.
W nim od początku lepiej prezentowali się siatkarze Bogdanki LUK (2:0 po ataku Grozdanova, a 3:0 po ataku Leona). O przerwę poprosił Pliński. Zmiana stron nastąpiła przy prowadzeniu mistrzów Polski 8:6. Set zakończył się wygraną lublinian 15:12 po ataku Leona, a mecz 3:2. Przeciwnikiem Bogdanki LUK w niedzielnym finale będzie lepszy z pary: PGE Projekt Warszawa - Asseco Resovia Rzeszów.
- Nastawialiśmy się na to, że to nie będzie łatwy mecz. Pokazaliśmy charakter i po raz pierwszy w historii zagramy w finale. Chwila odpoczynku i przygotowujemy się do finału - powiedział po meczu Kewin Sasak, atakujący Bogdanki LUK Lublin.
Bogdanka LUK Lublin - Indykpol AZS Olsztyn 3:2 (25:19, 16:25, 25:18, 30:32, 15:12)
Bogdanka LUK: Komenda (2), Grozdanov (8), McCarthy (6), Sasak (24), Leon (17), Henno (9), Hoss (libero) oraz Gyimah (5), Young (8), Wachnik (2), Prokopczuk.
Indykpol AZS: Tille (6), Majchrzak, Halaba (10), Hadrava (28), Siwczyk (6), Karlitzek (22), Ciunajtis (libero) oraz Lipiński (4), Borkowski, Kozub, Szwarc.
MVP: Kewin Sasak (Bogdanka LUK).
Drugi półfinał: PGE Projekt Warszawa - Asseco Resovia Rzeszów 0:3 (21:25, 22:25, 22:25).
Finał (niedziela, godzina 14.45): Bogdanka LUK Lublin - Asseco Resovia Rzeszów.

















Komentarze