Najważniejszym elementem takich imprez są jednak sportowcy, których oczywiście nie zabrakło. Skład, który skompletował Andrzej Boras jest kapitalny, co jest wynikiem tego, że drużyna połączyła się z Wibatech. W efekcie Wibatech Lubelskie Perła Polski jest chyba najsilniejszą drużyną w polskim peletonie. Formacja sprinterska to praktycznie same gwiazdy – Radosław Frątczak, Bartłomiej Proć i Alan Banaszek, to kolarze, którzy śmiało mogą skutecznie wykańczać finisze nie tylko na krajowym podwórku. – Wierzę, że to będzie przełomowy sezon zarówno w kraju, jak i Europie – mówi Alan Banaszek.
Na trudniejszych odcinkach błyszczeć będzie z pewnością Mateusz Kostański, a przecież trzeba jeszcze pamiętać o zdolnej młodzieży. W tym gronie są chociażby tacy kolarze jak Kacper Doppke czy Igor Sęk. Ten pierwszy ma za sobą już pierwsze sukcesy w tym roku, bo niedawno w Ełku został wicemistrzem Polski orlików w kolarstwie przełajowym.
Niesamowite jest jednak to, że Andrzejowi Borasowi popularność Wibatech Lubelskie Perła Polski udało się zbudować opierając projekt na barkach Mateusza Rudyka. To wybitny specjalista od kolarstwa torowego, którym jednak w naszym kraju interesują się tylko nieliczne jednostki. Rudyk to jednak tak otwarta osoba, która budzi olbrzymią sympatię. Te cechy charakteru sprawiły, że doświadczony sprinter tak mocno zaistniał w przestrzeni medialnej. – Moim celem są Igrzyska Olimpijskie w Los Angeles. Stawiam wszystko na jedną kartę – zapowiadał ze sceny Mateusz Rudyk. Jego najbliższy start to mistrzostwa Europy w tureckiej miejscowości Konya.
Oczywiście, ciężko byłoby o stworzenie tak mocnej grupy gdyby nie wsparcie lokalnych samorządów i firm. Grupa nosi nazwę Lubelskie, co zresztą Urząd Marszałkowski mocno docenia.- To już czwarta gala, więc ta grupa funkcjonuje już całkiem długo. Kiedy Andrzej Boras pierwszy raz się do mnie zgłosił, to myślałem, że będzie to sezonowy projekt. Zaskoczył mnie i dał radę, a obiecuje jeszcze więcej. On potrafi spełniać swoje marzenia. Życie składa się z wytyczonych celów. Trzeba określić cel, mieć plan, skupić się na działaniu i bardzo ciężko pracować. Tak właśnie robi Andrzej Boras – chwalił ze sceny prezesa Wibatech Lubelskie Perła Polski Jarosław Stawiarski, marszałek województwa lubelskiego. – Dziękuję panu Marszałkowi za wielkie wyróżnienie. Cieszę się z połączenia sił z Wibatechem. Mamy świetnych zawodników dzięki tej fuzji, w tym dwóch olimpijczyków z Paryża. Uważam, że posiadamy jeden z lepszych składów sprinterskich w Europie, a już na pewno najlepszy w Polsce. Maksymalnie za dwa lata chcemy być w drugiej dywizji i ścigać się chociażby w Tour de Pologne – kreślił cele Andrzej Boras.
Prezesowi Wibatech Lubelskie Perła Polski udało się oprócz stworzenia znakomitej ekipy jeszcze jedna rzecz. Wokół swojej drużyny stworzył znakomitą społeczność, która jest ze sobą świetnie zintegrowana. A to może okazać się nawet większym kapitałem niż umiejętności poszczególnych zawodników.


















Komentarze