Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

W środę PGE MKS El-Volt Lublin podejmie Tauron Ruch Szczypiorno Kalisz

To będzie wyjątkowy dzień dla lubelskiej piłki ręcznej. Lubelski klub zadebiutował w najwyższej klasie rozgrywkowej 25 września 1993 r. Blisko 33 lata później doczekał się swojego tysięcznego występu na tym poziomie. Będzie on miał miejsce właśnie w środę w Kaliszu, gdzie PGE MKS El-Volt zmierzy się z miejscowym Tauronem Ruch Szczypiorno.
W środę PGE MKS El-Volt Lublin podejmie Tauron Ruch Szczypiorno Kalisz
Sylwia Matuszczyk to ważna postać lubelskiej ekipy

Autor: Materiały prasowe PGE MKS El-Volt

Przeciwnik to obecnie zdecydowanie najsłabsza ekipa Superligi i niemal pewny kandydat do degradacji z najwyższej klasy rozgrywkowej. Przez wiele miesięcy szczypiornistki Tauronu nie były w stanie wywalczyć choćby punktu. Udało się to stosunkowo niedawno, bo 10 stycznia przyszła niespodziewana wygrana z Piłką Ręczną Koszalin.

O punkty w konfrontacji z PGE MKS El-Volt może być jednak bardzo trudno. Lubelska ekipa przystąpi do tego meczu podbudowana pokonaniem KGHM MKS Zagłębie Lubin w ostatniej kolejce. Dla mistrzyń Polski była to pierwsza porażka w tym sezonie. Ważnym aspektem jest również to, że strata lublinianek do lubinianek zmniejszyła się do zaledwie 6 pkt. A trzeba pamiętać, że te pierwsze mają na koncie jeden mecz mniej niż liderki Superligi. 

 - To zwycięstwo dało nam naprawdę bardzo dużo. Po pierwsze mentalnie to dla nas duża odbudowa, bo ostatnie spotkania z tym rywalem nie szły po naszej myśli. Po drugie wszystko jest wciąż w naszych rękach. Kwestia złotego medalu wciąż zależy od nas. Jeżeli wygramy wszystko, zdobędziemy tytuł. Ta wygrana więc jest dla nas kluczowa, bo pozostałyśmy w grze – przyznała obrotowa PGE MKS El-Volt Lublin, Sylwia Matuszczyk. - Dzięki temu, że wygrałyśmy mecz z Zagłębiem kibice mogą liczyć na dodatkowe emocje. Liga się jeszcze nie skończyła. Bywało w przeszłości, że na tym etapie już niemal wszystko było rozstrzygnięte. Wszystko jest otwarte, wszystko jest przed nami – zauważa bramkarka lubelskiej drużyny, Paulina Wdowiak. - Musimy przypilnować tej mentalności. Musimy dalej ciężko trenować, bo sporo grania przed nami. Zostało dużo tych spotkań. Jest dużo do stracenia, ale też dużo do zyskania. Jest duży potencjał w tej drużynie i liczę na to, że będziemy szli tą drogą – kończy trener biało-zielonych, Paweł Tetelewski.

Bezpośrednie starcie ekip z Lublina i Kalisza w pierwszej rundzie zakończyło się zwycięstwem wicemistrzyń Polski 39:27. Środowy mecz w Kaliszu rozpocznie się o godz. 18. Bezpośrednią transmisję z tej rywalizacji przeprowadzi platforma internetowa emocje.tv.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama