Ornitolodzy zwracają uwagę, że obecność kormoranów zimą w naszym regionie to efekt łagodniejszych zim i łatwiejszego dostępu do otwartych zbiorników wodnych. Tam, gdzie rzeki nie zamarzają, ptaki bez problemu znajdują pożywienie. Zamiast migrować na południe, coraz częściej pozostają na miejscu. Kormorany są doskonałymi rybakami - potrafią nurkować na znaczne głębokości, a po wyjściu z wody często siadają na drzewach lub palach z rozłożonymi skrzydłami, które suszą nawet przy ujemnych temperaturach.
Majestatyczna biel w zimowym krajobrazie
Równie niezwykłym widokiem, uwiecznionym na zdjęciach nadesłanych przez czytelników, są czaple białe. Ich smukłe sylwetki i śnieżnobiałe upierzenie kontrastujące z zasypanymi polami, łąkami i brzegami rzek sprawiają, że ptaki te wyglądają szczególnie majestatycznie. Czaple często stoją nieruchomo przez długie minuty, wypatrując zdobyczy, co na tle zimowej ciszy tworzy niemal malarski obraz.
Choć dziś coraz częściej spotykane, czaple białe jeszcze kilkadziesiąt lat temu należały w Polsce do rzadkości. Dopiero od lat 90. XX wieku gatunek ten zaczął dynamicznie zwiększać liczebność i rozszerzać zasięg występowania, docierając również na Lubelszczyznę. W ostatnich latach część osobników decyduje się nawet na pozostanie w regionie przez całą zimę.
Co ciekawe, czaple białe potrafią polować nie tylko w wodzie, ale także na śniegu. Zimą obserwuje się je na polach i łąkach, gdzie chwytają drobne gryzonie, wykorzystując doskonały wzrok i charakterystyczną, niemal absolutną bezruchowość. To właśnie ta zdolność przystosowania sprawia, że ptaki te coraz lepiej radzą sobie w zmieniających się warunkach klimatycznych.
Przyroda, która się zmienia
Zimowa obecność zarówno kormoranów, jak i czapli białych jest kolejnym sygnałem, że krajobraz przyrodniczy Lubelszczyzny ulega zmianom. Dla mieszkańców regionu i miłośników fotografii przyrody to wyjątkowa okazja do obserwowania zjawisk, które jeszcze niedawno należały do rzadkości.
Bociany też zostają - nie tylko kormorany
Coraz więcej uwagi przyrodników przyciąga także fenomen zimujących bocianów białych w Polsce. Choć większość bocianów migruje na zimowiska w Afryce, obserwacje prowadzone przez organizacje przyrodnicze i miłośników ptaków pokazują, że z roku na rok przybywa osobników, które zostają na zimę w cieplejszych rejonach Europy jak np. Grecja, Turcja czy Bułgaria. Liczba bocianów zimujących w Polsce systematycznie rośnie - na Lubelszczyźnie ta liczba wynosi około 20 osobników, niektóre czynią to systematycznie i przemawiają za tym względy ekonomiczne. Zasada jest prosta: lepiej jest przetrwać ujemne temperatury i niedostaki pokarmu niż podejmować pełną niezbezpieczeństw wędrówkę, podczas której bociany muszą mieżyć się z farmami wiatrowymi, liniami energetycznymi, myśliwymi w Libanie.
Jak podkreślają ornitolodzy, bociany, które decydują się pozostać, radzą sobie doskonale jak inne ptaki z przetrwaniem mrozów i śniegu, o ile mają dostęp do pożywienia. Zimą żerują na polach, często korzystając z miejsc, gdzie łatwiej znaleźć resztki pokarmu, np. przy ciekach wodnych, stogach siana lub wysypiskach. Podczas długotrwałych mrozów i utrzymującej się pokrywy śnieżnej oszczędzają energie stosując zasadę "mało ruchu, dużo odpoczynku" - nie ma sensu bowiem szukać jedzenia, którego nie ma. Lepiej jest stać nieruchomo i pod dużą pokrywą piór oszczędzać energie gromadząc zapasy ciepła.
Redakcja "Dziennika Wschodniego" dziękuje czytelnikom za nadesłane zdjęcia i zachęca do dalszego dzielenia się obserwacjami. Zima, choć kojarzona z uśpieniem natury coraz częściej pokazuje, że potrafi zaskakiwać obecnością ptaków, które na stałe wpisują się w zimowy pejzaż regionu.
















Komentarze