Powołanie dla zawodniczki, która w przeszłości była mistrzynią świata juniorek nie jest wielką niespodzianką. Wszak w tym sezonie Monika Skinder po raz pierwszy w karierze regularnie punktuje w Pucharze Świata. Co ważne, nie robi tego już tylko w sprintach, ale również w biegach dystansowych. Najlepiej idzie jej oczywiście nadal w sprintach, bo była 15 w Val di Fiemme oraz 25 w Oberhofie. Uwagę zwraca jednak świetny występ w biegu na 10 km stylem dowolnym w Val di Fiemme, gdzie była 24. Z kolei na 10 km „klasykiem” w Oberhofie była 28.
Dla Skinder będzie to już drugi występ w Igrzyskach Olimpijskich. Pierwszy miał miejsce przed czterema latami. W Pekinie poszło jej jednak słabo. Nie przebrnęła kwalifikacji w sprincie, był 49 w biegu na 10 km stylem klasycznym i dopiero 14 w sztafecie. Mile może wspominać jedynie sprint drużynowy, w którym była 9.

















Komentarze