Najpierw sprawozdanie z działalności klubu przedstawił prezes Marcin Jędrasik. Według jego wyliczeń zadłużenie Stali to ponad 1,2 mln złotych. Mówi się jednak, że ze względu na wiele zobowiązań, brak spłaty zaległości i rosnące odsetki, dług jest zdecydowanie większy. „Stary” zarząd nie otrzymał absolutorium, a na wtorkowym walnym nie udało się wybrać nowego.
Co będzie się działo w najbliższych dniach?
– Do 5 lutego prezes ma porozumieć się w jakiś sposób z zawodnikami, podpisać z nimi ugody, aby można było zacząć działać. Jest grupa ludzi, którzy są chętni przejąć klub. Przeraża ich jednak zadłużenie. Gdyby było mniejsze, być może już we wtorek udałoby się wybrać nowe władze – mówi Dariusz Matysiak, przewodniczący komisji rewizyjnej, który razem z Kamilem Królem prowadził drużynę niebiesko-żółtych w końcówce rundy jesiennej.
Czy w ogóle jest jakaś szansa, że Stal będzie grała wiosną w Betclic III lidze?
– W trakcie rozmów nie było tematu, że nie wystartujemy już w trzeciej lidze. Mamy nadzieję, że prezes dojdzie do porozumienia ze wszystkimi i że władze związku pozwolą nam grać. Trudno jednak wyrokować, co będzie. Najpierw trzeba załatwić sprawę roszczeń finansowych, żeby można było budować drużynę. Czas przecież nagli, bo runda wiosenna ma wystartować już 28 lutego – dodaje Dariusz Matysiak.
W środę wieczorem Stal miała w końcu wznowić treningi. Pytanie jednak w jakim składzie? Wielu zawodników pożegnało się już z klubem z Kraśnika, albo zaraz to zrobi.
– Sam nie wiem, kto pojawi się na zajęciach. Siedmiu piłkarzy wyraża jednak chęć pozostania w zespole. Dużo chłopaków przebywa na testach w innych klubach, kilku podpisało już nawet kontrakty, dlatego zobaczymy, co przyniosą kolejne dni – wyjaśnia trener Matysiak.
W tym wąskim gronie jest jeszcze Rafał Król, kapitan drużyny.

















Komentarze