W pierwszej połowie padła jedna bramka. Gospodarze wyszli na prowadzenie tuż przed przerwą. W 40 minucie po centrze z rzutu rożnego wynik otworzył Adrian Wnuk. Druga odsłona lepiej zaczęła się dla biało-zielonych, którzy wypracowali sobie kilka okazji na podwyższenie rezultatu. Dwie okazje zmarnował chociażby Jan Mróz. Goście też raz zatrudnili Oskara Jeża, a konkretnie Danny Babor.
Zamiast 2:0, po godzinie gry było 1:1. Do wyrównania po strzale głową doprowadził Vladyslav Buhai. Kolejne fragmenty? Bardziej zanosiło się na drugiego gola dla Podlasia niż dla Stali. Gospodarzom zabrakło jednak zimnej głową pod bramką rywali i tym razem musieli się zadowolić remisem.
Ekipa z Białej Podlaskiej zajmuje obecnie siódme miejsce w tabeli. Walczący o utrzymanie piłkarze niebiesko-żółtych znajdują się na szesnastej pozycji, ale do znajdującej się "oczko" wyżej Cracovii II brakuje im tylko punktu. Rezerwy "Pasów" w niedzielę o godz. 12 podejmą Chełmiankę.
Podlasie Biała Podlaska – Stal Kraśnik 1:1 (1:0)
Bramki: Wnuk (40) – Buhai (60).
Podlasie: Jeż – Nojszewski, Konaszewski, Dmitruk, Maluga, Orzechowski, Andrzejuk, Mróz, Kopytov (66 Grochowski), Urbański, Wnuk (66 Kosieradzki).
Stal: E. Topór – Zawistowski, Duarte, Czerech, Marcinkowski, Doumbouya, Łukawski, Martinez (55 Bystrek), Król, Peciak (46 Babor), Buhai (87 Tonin).
Fatalny początek Świdniczanki
Kiepsko w mecz z Naprzodem Jędrzejów weszła w sobotę Świdniczanka. Już w czwartej minucie Karol Stanek wpakował piłkę do siatki głową po rzucie rożnym. Kilka chwil później do wyrównania powinien doprowadzić Bartłomiej Poleszak. Po fatalnym podaniu bramkarza gospodarzy przejął piłkę w szesnastce rywali, ale uderzył prosto w golkipera. Nie było 1:1, no to zrobiło się 2:0. Tuż po kwdaransie Mateusz Żądło łatwo minął rywala na lewym skrzydle i uderzył w kierunku bramki. Piłkę pechowo do własnej bramki odbił Roman Mykytyn.
Wydawało się, że w drugiej połowie nic wielkiego już się nie wydarzy. Zdegradowana do IV ligi „Świdnia” błyskawicznie złapała jednak kontakt. Świetną kontrę wyprowadził Oliwier Konojacki. Nie kończył jej sam, tylko wyłożył futbolówkę w piątce do Poleszaka, a ten huknął pod poprzeczkę na 2:1. Dla 23-latka to już ósma bramka w tym sezonie.
Goście byli w grze przynajmniej o punkt do samego końca. Dopiero w piątej minucie doliczonego czasu gry beniaminek z Jędrzejowa upewnił się, że zgarnie pełną pulę. Tomasz Tymosiak stracił piłkę na połowie rywali jako ostatni zawodnik ekipy ze Świdnik. Samotną kontrę wyprowadził Stanek, nie dał się dogonić, a na koniec posłał piłkę między nogami bramkarza.
Naprzód Jędrzejów – Świdniczanka 3:1 (2:0)
Bramki: Stanek (4, 90+5), Mykytyn (17-samobójcza) – Poleszak (50).
Świdniczanka: Shpakivsky – Szatała, Mykytym, Szymala, Woder, Tymosiak, Kutyła (90+1 Trumiński), Konojacki, Łuczuk (80 Dubiel), Poleszak, Białek.
Czerwona kartka: Szymala (Świdniczanka, 82 min, za drugą żółtą).














Komentarze