Podczas czwartkowej sesji radni Sejmiku Województwa Lubelskiego zajmą się m.in. przyszłością Kolegium Pracowników Służb Społecznych i Szkoły Policealnej Pracowników Służb Społecznych im. Andrzeja Bączkowskiego w Lublinie. Kluczowe głosowanie poprzedzi poranne posiedzenie komisji edukacji.
To druga odsłona tej samej sprawy. W grudniu – po protestach słuchaczy i nauczycieli – temat zdjęto z porządku obrad. Dziś wraca. W innej formie, ale z tym samym skutkiem.
„Przenosiny”, które oznaczają likwidację
Marszałek chce „przekształcić” obie szkoły poprzez zmianę siedziby. Z ul. Sulisławickiej miałyby trafić do budynku przy Jaczewskiego 5, gdzie działa już Medyczne Studium Zawodowe im. Stanisława Liebharta.
– To także likwidacja, tylko rozłożona w czasie. Najpierw połączą adresy, potem dyrekcje, a na końcu znikniemy – mówią nam pracownicy szkoły.
Projekt uchwały nie używa słowa „likwidacja”, ale jego skutki są jasne:
SPPSS miałaby wygasnąć do 31 sierpnia 2026 r., a kolegium do 30 września 2028 r.
Tymczasem szkoła ma się dobrze:
42 nauczycieli, 12 pracowników administracji i obsługi, i blisko 500 słuchaczy z całego regionu. Kształcą się m.in. na kierunkach: opiekun medyczny, higienistka stomatologiczna, podolog, technik sterylizacji medycznej, kosmetyczka, terapeuta zajęciowy.
– Nie mamy problemów z naborem, zdawalność jest wysoka, absolwenci trafiają na rynek pracy. W czasach, gdy mówi się o potrzebie kształcenia zawodowego, zamykanie takiej szkoły jest niezrozumiałe – mówiła nam Agnieszka Oparowska-Drąg, nauczycielka.
Grudniowy zwrot i szybki powrót
1 grudnia, pod naciskiem protestów, władze województwa wycofały projekt likwidacji szkoły policealnej.
– Wsłuchujemy się w głosy społeczne – powiedział wówczas Marcin Szewczak, członek zarządu województwa.
Minęły niespełna dwa miesiące i temat wraca.
W sejmiku PiS ma 21 mandatów, opozycja – 12. W grudniu część radnych partii rządzącej miała wątpliwości. Dziś władze województwa są zdeterminowane, by doprowadzić sprawę do końca. I zapewne im się to uda.
Oficjalnie: racjonalizacja. Nieoficjalnie: budynek
W projekcie uchwały czytamy, że „niezasadne jest prowadzenie w oddzielnych lokalizacjach dwóch szkół kształcących w tych samych zawodach”.
Tyle oficjalna wersja.
Nieoficjalnie mówi się o przejęciu kompleksu przy Sulisławickiej przez Akademię Sportu Arkadiusza Onyszki – byłego reprezentanta Polski, związanego z PiS i współpracującego z marszałkiem Jarosławem Stawiarskim.
Ani nikt z UMWL, ani sam Onyszko, nie potwierdza takiej wersji. Nikt również kategorycznie nie zaprzecza.
Tymczasem, jak twierdzą pracownicy szkoły przy Sulisławickiej, przedstawiciele Akademii Sportu oglądali już budynki przy Sulisławickiej.
Będzie protest
Pracę może stracić kilkadziesiąt osób. Wielu słuchaczy zapowiada, że nie przeniesie się do szkoły przy Jaczewskiego.
W czwartek przed sejmikiem ma się odbyć kolejny protest. Poprzedni zgromadził kilkadziesiąt osób, wyposażonych w transparenty i ogromną wolę walki o swoją szkołę. Taki plakat pojawił się w mediach społecznościowych szkoły:

Dziś okaże się, czy głosy z Sulisławickiej zostaną zignorowane.

















Komentarze