Nowe wyroby to w większości efekt pracy Kół Gospodyń Wiejskich, które od lat dbają o lokalne receptury. Podczas uroczystości w Lublinie okolicznościowe grawertony wręczyli wicemarszałkowie Piotr Breś i Marek Wojciechowski.
– To pierwsze miejsce jest zasługą ludzi, którzy pielęgnują tradycję i jakość. Aby trafić na listę, produkt musi mieć co najmniej 25-letnią historię – podkreślał Marek Wojciechowski.
Od pasztecików po wędzonego jesiotra
Na liście znalazły się zarówno potrawy „z kuchni naszych babć”, jak i wyroby rybackie czy mięsne. Wśród nowości są m.in.:
- mieszek z Bełżyc – pasztecik z ziemniaczano-pszennym ciastem,
- pierogi podrobowe z Fajsławic,
- pierogi z siemieniem konopnym z Marysina,
- szare kluski kudłate z Równianek,
- pasztet z Moroczyna i pasztet bronicki,
- zalewajka z Gór Opolskich,
- świeżonka staropolska ze Stefankowic,
- boszcz na zakwasie z Rogowa,
- kapuśniak z burakiem cukrowym z Leonina,
- szczupak smażony z Kępy Gosteckiej,
- wędzony jesiotr i karp z Pustelni.
Każdy z tych smaków ma swoją historię, przekazywaną w rodzinach przez pokolenia.
KGW – ambasadorzy regionu
Wicemarszałek Piotr Breś podkreślał, że to właśnie Koła Gospodyń Wiejskich są „żywymi strażnikami” tradycji.
– KGW są ambasadorami naszych małych ojczyzn. Gdy delegacja z Bahrajnu zachwycała się naszym jedzeniem, wiedziałem, że mamy się czym chwalić – mówił.

Uroczystości towarzyszyła degustacja nowych produktów, a zainteresowanie było ogromne – od lokalnych samorządowców po mieszkańców regionu.
Tradycja, która wraca na stoły
Lista Produktów Tradycyjnych to nie tylko prestiż. Dla wielu wsi i małych producentów to szansa na promocję i rozwój, a dla mieszkańców – powrót do smaków, które niemal zniknęły z codziennej kuchni.
Jak pokazuje Lubelszczyzna – tradycja ma się tu świetnie i wciąż smakuje najlepiej.

















Komentarze