Rudyk w Turcji wystartuje w trzech konkurencjach – sprincie indywidualnym, sprincie drużynowym oraz keirinie. W konkurencjach indywidualnych kolarz Wibatech Lubelskie Perła Polski powinien być faworytem do podium. Dużo jednak będzie zależało od drabinki poszczególnych konkurencji.
– Do Konyi jadę z wielkimi nadziejami. Chciałbym, aby po zmianie sztabu szkoleniowego, który w kadrze nastąpił, pokazać się z dobrej strony. Tę imprezę traktuje jednak z marszu. Wiadomo, ze chciałoby się powiedzieć, że jadę po medal. Zobaczymy jednak, jakie będę miał nogi. Najważniejsze w 2026 r będą mistrzostwa świata, które rozpoczną kwalifikacje olimpijskie. Dlatego szczyt formy przesunę na październik. A w Konyi chciałbym po prostu sprawić miłą niespodziankę – mówi Mateusz Rudyk.
Alan Banaszek w Konyi wystartuje w dwóch konkurencjach – indywidualnie w wyścigu punktowym oraz w madisonie. W tej drugiej konkurencji będzie jechał w parze z Filipem Prokopyszynem z KK Tarnovia. Banaszek może jeszcze pojechać w omnium, ale tam będzie rezerwowym. Pierwszym wyborem w tym wypadku dla trenera Andrzeja Tołomanowa jest Daniel Staniszewski.
– Impreza w Konyi jest istotna dla naszego klubu, ale ważniejsze są mistrzostwa świata. To nasze docelowe zawody – mówi Andrzej Boras, prezes Wibatech Lubelskie Perła Polski.
Mistrzostwa Europy będą relacjonowane na antenie Eurosportu. Kibice w naszym regionie przed ekranem telewizora powinni zasiąść już w niedzielę, bo główną atrakcją tego dnia będzie męski sprint drużynowy z udziałem Mateusza Rudyka. Wieczorna sesja rozpoczyna się już o godz. 17.

















Komentarze