Chodzi o MOP-y przy drodze ekspresowej S19, jednej z kluczowych tras regionu. Nowe punkty gastronomiczne mają pojawić się w lokalizacjach:
Zemborzyce,
Radawiec,
Rudnik Zachód i Rudnik Wschód,
Felinów Zachód i Felinów Wschód.
To miejsca, z których codziennie korzystają tysiące kierowców jadących w stronę Lublina, Rzeszowa czy granicy z Ukrainą.
Koniec monopolu sieciówek
Do tej pory na wielu MOP-ach dominowały wielkie sieci fast food. Tymczasem z badań przeprowadzonych przez GDDKiA wynika, że kierowcy są tą ofertą zmęczeni.
W ankietach wskazywali, że:
wybór jest zbyt mały,
brakuje kuchni tradycyjnej i zdrowszych opcji,
potrzebna jest mniejsza, bardziej różnorodna gastronomia.
W odpowiedzi zarządca dróg zdecydował się otworzyć MOP-y na food trucki, przyczepy gastronomiczne i automaty vendingowe.
Co będzie można zjeść?
Na każdym z MOP-ów do wynajęcia jest teren o powierzchni 25 m². Ma on posłużyć do ustawienia food trucka lub automatu.
W ofercie mogą znaleźć się m.in.:
hamburgery, hot dogi, zapiekanki,
kebab, pizza, dania barowe i zupy,
kanapki, słodycze, lody, przekąski,
kawa, herbata, zimne napoje.
Automaty vendingowe będą mogły sprzedawać także artykuły higieniczne.
Ile to kosztuje?
Jedynym kryterium wyboru oferty będzie wysokość czynszu. Stawka wywoławcza to minimum 1000 zł miesięcznie. Dzierżawca dodatkowo zapłaci za zużycie wody i energii elektrycznej.
Umowy będą zawierane na dwa lata – osobno dla każdego MOP-u.
Szansa dla lokalnych firm
To otwarcie MOP-ów na mniejszą gastronomię może być dużą szansą dla lokalnych przedsiębiorców z Lubelszczyzny. Zamiast sieciowych burgerów podróżni będą mogli spróbować czegoś nowego – być może także regionalnych smaków.
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, pierwsze food trucki przy trasie S19 mogą pojawić się jeszcze w tym roku.
















Komentarze