Przyjazd Maleńczuka do Zamościa na Podsumowanie Roku Kulturalnego 2025 poprzedziła burzliwa sesja Rady Miejskiej, podczas której Martyna Martyniuk, przewodnicząca klubu zamojskich radnych PiS, burzyła się, że gwiazda wieczoru w ZDK jest „osobą kontrowersyjną”, a przewodniczący rady Piotr Błażewicz precyzował, że chodzi o „sposób bycia” piosenkarza, który „pozytywnie wyraża się na temat nielegalnych używek”.
Działacze Prawa i Sprawiedliwości nie wierzyli Łukaszowi Gajdeckiemu, dyrektorowi Wydziału Kultury i Sportu UM w Zamościu, który opowiadał o buntowniczym, głęboko wolnościowym charakterze „barda Krakowa”. Maleńczuk, zdaniem stronników prezydenta Rafała Zwolaka, o „ćpaniu i chlaniu” w swojej twórczości i wystąpieniach publicznych wspomina raczej jako o przestrodze niż zalecanej drodze życia, a od jakiegoś czasu pozostaje zadeklarowanym abstynentem.
Jak relacjonował jednak „Tygodnik Zamojski”, 64-letni rockman, miłujący się w skandalach i aferkach, już na scenie nie przepuścił okazji, żeby dogryźć nieprzychylnym mu radnym PiS. Śmiał się, że widział sesję Rady Miejskiej, że zapamiętał nazwisko Martyniuk.
- Chciałem pozdrowić wszystkich tych, którzy powinni tam być, a nie są. Mówię o więziennictwie. Kamiński, Wąsik, Obajtek, kto tam jeszcze? Pozdrawiam wszystkich „Pisiorów” obecnych na sali! Czołem „Pisiory”! Wiem, że tak naprawdę jesteście porządnymi ludźmi, tylko presja społeczeństwa i otoczenia wpływa na to, jak głosujecie – mówił Maleńczuk, cytowany przez „TZ”.
Nawiązywał też do perypetii Roberta Bąkiewicza, który przyjeżdża do Zamościa na rozprawy w Sądzie Rejonowym i II Wydziale Karnym pod zarzutem prowadzenia bezprawnej agitacji w budynku zamojskiego ratusza w sali Consulatus. A podczas bisu autor „Ostatniej Nocki” żartował, że przez wzgląd na wydarzenia z Rady Miejskiej „musiał chwilę poczekać na oklaski”.
W odpowiedzi Radna Martyniuk opublikowała filmik na Facebooku z podpisem: „Panie Maleńczuk, mam nadzieję, że już nigdy pan nie wystąpi w naszym pięknym mieście”. A jej tyradę błyskawicznie poparł poseł Janusz Kowalski: „100 procent racji dla szefowej klubu PiS w radzie miasta”.
Wokół sprawy zawrzało w niemal całej Polsce. Z Maciejem Maleńczukiem skontaktował się „Fakt”.
- To znaczy, że była na koncercie. A mówili, że mają nie przychodzić. Jeszcze raz przypominam, powiedziałem: „Pisior też człowiek”. Jeżeli o to się obrażacie, no to problem macie wy. Przez całe życie ktoś próbował mi przeszkadzać w tym, co robię. Przez dziesięć lat grałem na ulicy w komunizmie, gdzie lądowałem na komendzie dwa razy w tygodniu. Co mi może taka pani Martyniuk zrobić? Ja tam już jechałem w atmosferze skandalu. Po pierwsze, wiedziałem już wcześniej, bo doszły do mnie nawet filmiki z tej dyskusji w Radzie Miasta. I muszę powiedzieć, że mi tam całkiem niezłą laurkę strzelili, bo pani, oprócz tego, że jestem kontrowersyjny, nie miała jakichś większych zarzutów co do jakości mojej sztuki, tylko raczej do tego, co gadam - tłumaczył Maleńczuk w rozmowie z „Faktem”.

















Komentarze