Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

PGE Start Lublin jedzie do Torunia. Obie drużyny potrzebują wygranej

Dzisiaj o godz. 17.30 PGE Start Lublin zagra na wyjeździe z Arriva Lotto Twardymi Piernikami Toruń
PGE Start Lublin jedzie do Torunia. Obie drużyny potrzebują wygranej
Liam O’Reilly i jego koledzy zaliczyli wstydliwą wpadkę w konfrontacji z Miastem Szkła Krosno

Autor: Materiały prasowe PGE Start Lublin

Jeszcze niedawno wydawało się, że PGE Start Lublin włączy się do walki o awans do fazy play-in, czyli zakończy sezon zasadniczy w pierwszej dziesiątce. Szybko jednak okazało się, że impuls związany ze zmianami w składzie błyskawicznie uleciał, a kiedy rywale nauczyli się nowych zawodników, to pomysłów na grę jakby zabrakło.

Efektem tego jest seria trzech kolejnych porażek. I o ile przegraną z King Szczecin można jeszcze jakoś zaakceptować, to o usprawiedliwienie dwóch kolejnych jest już trudniej. Legia Warszawa to wprawdzie aktualny mistrz Polski, ale styl i rozmiary tej porażki (52:84) były już nieprawdopodobne. Bolało zwłaszcza to, że lubelska drużyna w ogóle nie podjęła walki. W niedzielę czerwono-czarni przegrali 87:95 z Miastem Szkła Krosno, czyli najsłabszą drużyną ligi. Dla koszykarzy z Podkarpacia było to pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w tym sezonie. I znowu postawa PGE Start przez część spotkania była bardzo słaba. Pierwszą połowę lubelska ekipa przegrała różnicą 20 pkt. Pogoń, która nastąpiła po przerwie kosztowała czerwono-czarnych mnóstwo sił, których im wyraźnie zabrakło w końcówce.

– Gratuluję koszykarzom Miasta Szkła. Zagrali bardzo skuteczne zawody. Nam ciężko było odrobić całość strat. Wyszła nasza nieskuteczność w rzutach za 3 pkt. To nie pozwoliło nam w kluczowych momentach przełamać tego spotkania – powiedział Filip Put, kapitan PGE Start.

– Rozegraliśmy fatalną pierwszą połowę, w której nie graliśmy, tak jak chcieliśmy. Po przerwie wyglądało to już lepiej. Ciężko wygrać mecz jednak jak się tak nie trafia – dodał Wojciech Kamiński, trener PGE Start.

Trzy kolejne porażki sprawiły, że w Lublinie coraz bardziej nerwowo zagląda się za plecy. Orlen Basket Ligę opuści najsłabsza drużyna. Na ten moment jest to Miasto Szkła Krosno, ale strata do aktualnie dwunastego Startu wynosi tylko trzy punkty.

Najbliższy przeciwnik lublinian, Arriva Lotto Twarde Pierniki Toruń, jest „oczko” niżej, ale ma tyle samo punktów co Start. Jeżeli więc torunianie wygrają, to przeskoczą „czerwono-czarnych” w ligowej tabeli. Ważne w kontekście końcowej tabeli jest również bilans dwumeczu, który będzie decydował o pozycjach między ekipami, które zbiorą tyle samo punktów. W pierwszej rundzie Start w hali Globus wygrał 90:85.

Należy zaznaczyć, że torunianie również ostatnio nie mają najlepszego czasu. Cztery kolejne porażki z pewnością negatywnie wpłynęły na morale ekipy. Widać więc wyraźnie, że wygrany piątkowej rywalizacji złapie głęboki oddech, który może przesądzić o utrzymaniu się w OBL.

Mecz w Toruniu rozpocznie się o godz. 17.30. Transmisję będzie można obejrzeć na Polsacie Sport 3.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama