Nie ma co ukrywać, to gospodarze kontrolowali przebieg spotkania i prowadzili przez zdecydowaną większość czasu. Momentami nawet w dwucyfrowych rozmiarach. Lublinianie jednak nie poddali sie i zdołali doprowadzić do nerwowej końcówki. W niej nawet zbliżyli się do swoich przeciwników na dystans 4 pkt. Po rzucie Michała Krasuskiego było 98:102, a Artur Gronek próbował uspokoić sytuację biorąc przerwę na żądanie. Przyniosła ona efekt, bo po niej punkty zdobył Efren Monntgomerry Jr. Później do kosza trafił Quincy Ford, ale w jednej z następnych akcji w prosty sposób stracił piłkę. To praktycznie ostatecznie zamknęło mecz i przesądziło o triumfie gospodarzy.
Bohaterem PGE Start był niewątpliwe Ford. Amerykanin zdobył aż 26 pkt, zebrał 12 piłek i wymusił aż 9 przewinień. Zadowolony z siebie może być Conner Frankamp. Inny przybysz z USA zdobył 22 pkt. U przeciwników wyróżnił się natomiast Martin Peterka, autor 17 pkt.
MKS Dąbrowa Górnicza – PGE Start Lublin 105:100 (22:27, 35:24, 23:23, 25:26)
Dąbrowa Górnicza: Montgomery JR 26, Muhammad 21 (1x3), Peterka 17 (1x3), Bonner 11, Musiał 3 (1x3) oraz Bogucki 14, Thomas 7 (1x3), Wojdała 4, Gray 2, Piechowicz 0, Załucki 0.
PGE Start: Ford 26 (1x3), Krasuski 18 (2x3), O’Reilly 8 (1x3), Ramey 7 (1x3), Griffin 6 oraz Frankamp 22 (4x3), B. Pelczar 11 (1x3), Put 2.
Sędziowali: Maliszewski, Koralewski i Krzemień














Komentarze