Zgłoszenie w tej sprawie wpłynęło do dyżurnego bialskiej komendy. Z relacji pokrzywdzonej wynika, że dzień wcześniej po południu odebrała telefon od kobiety, którą wzięła za swoją córkę. Rozmówczyni poinformowała, że spowodowała wypadek drogowy, w którym zginęła 24-letnia kobieta. Twierdziła, że została zatrzymana przez policję i pilnie potrzebuje pieniędzy na kaucję.
Oszustka przekazała, że po gotówkę zgłosi się mecenas. W trakcie rozmowy wypytywała seniorkę o oszczędności i kosztowności, jakie posiada w domu.
88-latka, chcąc pomóc córce, przygotowała pieniądze i wartościowe przedmioty. Na klatce schodowej odebrał je nieznajomy mężczyzna. Jak ustalili policjanci, wracał jeszcze dwukrotnie – za każdym razem zabierał kolejne kwoty i kosztowności. Łączne straty wyniosły 150 tys. złotych.
Prawda wyszła na jaw dopiero następnego dnia, gdy kobieta skontaktowała się z prawdziwą córką. Okazało się, że do żadnego wypadku nie doszło. Wtedy sprawa została zgłoszona policji.
– Przebiegłość i pomysłowość oszustów jest nieograniczona. Apelujemy o ostrożność. Zanim podejmiemy jakiekolwiek kroki upewnijmy się, że dana osoba jest rzeczywiście tym za kogo się podaje. Nasza czujność i ograniczone zaufanie może uchronić Nas przed nieuczciwymi ludźmi, którzy próbują wyłudzić pieniądze – podkreśla nadkomisarz Barbara Salczyńska-Pyrchla.
Policjanci apelują również do rodzin osób starszych o rozmowy na temat metod działania oszustów. W wielu przypadkach szybki kontakt z bliskimi i skonsultowanie nietypowej prośby pozwala uniknąć utraty oszczędności.

















Komentarze