Bartłomiej Pelczar (koszykarz PGE Start Lublin)
- To był ciężki mecz. Rywale chcieli bardziej wygrać ten mecz. Tu nie chodzi o taktykę czy cokolwiek innego. Oni bardzo chcieli wygrać. Kilka razy wracaliśmy do meczu, ale praktycznie ani razu nie prowadziliśmy. Byliśmy już na dystansie 3 punktów, ale nie udało się trafić i wrócić do meczu. Oni dominowali w strefie podkoszowej, to też był ważny element. Wykorzystali swoją fizyczność i pokazali, że są silniejsi.
Wojciech Kamiński (trener PGE Start Lublin)
- Uważam, że chcieliśmy wygrać ten mecz. Niektórzy zawodnicy nie mieli swojego dnia. Popełnialiśmy proste straty. Brakowało nam dyscypliny w defensywie i popełnialiśmy niewymuszone błędy. Ciężko powiedzieć czym one były spowodowane. Nie pokazaliśmy tego, jak chcielibyśmy grać. Mieliśmy problem z obroną akcji pick and roll. Tu odpowiedzialność spoczywa na mnie, bo w tej defensywie Tayler Persons miał za dużo swobody. Po zmianie obrony było już lepiej z tym elementem. Drugim kluczowym elementem były szybkie ataki w wykonaniu rywali. Po naszych stratach czy niecelnych rzutach torunianie bardzo dobrze biegali. Nie potrafiliśmy ich zatrzymać i przeciwnicy zdobywali łatwe punkty. Wygrywamy razem i przegrywamy razem, więc nigdy nie zwalam winy na drużynę. Mam w głowie swoje przemyślenia i swoje wiem. Za wcześnie jest jednak na generalną konkluzję. Zrobiliśmy kilka zmian i zaczęliśmy fajnie grać. Po wygranym meczu z MKS Dąbrowa Górnicza widać było, że coś się zmieniło. Musimy wrócić do grania z grudnia, kiedy wygrywaliśmy i spokojnie utrzymać się w lidze. Ciężko powiedzieć, czy w moim zespole będą jeszcze jakieś zmiany. Gramy jeszcze z Czarnymi Słupsk, a później mamy trzy tygodnie przerwy. Pamiętajmy, że każda drużyna ma swój budżet. Te zmiany, które zrobiliśmy kręciły się wokół naszego budżetu. Oczywiście, trzeba było trochę więcej wydać, ale mieliśmy ich trochę zaoszczędzonych.
Tyler Persons (zawodnik Arriva Lotto Twarde Pierniki Toruń)
- Kontrolowaliśmy ten mecz. Ostatnie spotkanie z Legią Warszawa dużo nas nauczyło. Bardzo dużą rolę odegrali gracze podkoszowi. Ich walka pod koszem napędzała naszą drużynę.
Srdjan Subotić (trener Arriva Lotto Twarde Pierniki Toruń)
- To dla nas ważne zwycięstwo. Moi zawodnicy wykonali kawał dobrej roboty. Wyszli na boisko dobrze skoncentrowani i chcieli osiągnąć swój cel. Zatrzymanie Startu było przede wszystkim wynikiem naszej fizyczności. Lublinianie są bardzo silni, a my potrafiliśmy dobrze walczyć z graczami podkoszowymi przeciwnika. Nie przeszkadzało nam nawet to, że byliśmy mniejsi od przeciwnika. Patrząc na wyniki, styczeń nie był dla nas udany. Ale graliśmy mecze, w których nie byliśmy faworytami. Chcemy walczyć o jak najwyższe cele. Rywale z dołu tabeli zaczęli się wzmacniać i zrobili ciekawe transfery. Chcemy jednak kontrolować, to żeby przeciwnicy nas nie wyprzedzili.

















Komentarze