Choć inwestycja ma na celu uratowanie niszczejącego od lat obiektu i nadanie mu nowej funkcji publicznej, część lokalnej społeczności krytykuje decyzję władz samorządowych.
O powodach realizacji projektu, jego kosztach oraz zabezpieczeniach prawnych mówi burmistrz Łęcznej Lech Włodarski w rozmowie z „Dziennikiem Wschodnim” w ramach cyklu „Dzień Wschodzi”.
Ogłoszenie decyzji o remoncie synagogi wywołało burzę w mieście.
– To obiekt wyjątkowy nie tylko w skali powiatu czy województwa, ale całego kraju. Spodziewałem się, że taka wiadomość ucieszy wszystkich mieszkańców – mówi Lech Włodarski.
Poszło o pieniądze. W przestrzeni medialnej pojawiły się mylne informacje sugerujące, że wszystkie koszty remontu poniesie gmina. Tymczasem kluczowe było ogłoszenie konkursu przez Urząd Marszałkowski Województwa Lubelskiego, skierowanego do obiektów zabytkowych, którym nadawano nowe funkcje.
– Szanujemy publiczne pieniądze i nie chcieliśmy finansować remontu wyłącznie z budżetu gminy. Synagoga była w zasadzie jedynym obiektem w mieście spełniającym kryteria konkursu – wyjaśnia burmistrz.
Projekt Łęcznej został oceniony najwyżej spośród 38 wniosków złożonych przez samorządy z regionu i otrzymał maksymalne możliwe dofinansowanie – blisko 11,5 mln zł. Całkowity koszt modernizacji dużej i małej synagogi oszacowano na ponad 13 mln zł, co oznacza, że wkład własny miasta wyniesie około 1,5–2 mln zł.
Bezpośrednim impulsem do podjęcia działań była potrzeba znalezienia nowej siedziby dla Miejsko-Gminnej Biblioteki Publicznej. Jak zaznacza burmistrz, współczesna biblioteka to nie tylko miejsce wypożyczania książek, ale także centrum spotkań, warsztatów i wydarzeń kulturalnych.
Dotychczasowe pomieszczenia w tzw. małej synagodze okazują się niewystarczające.
– Od wielu lat szukaliśmy nowego, odpowiedniego obiektu. Niestety nie mieliśmy w mieście budynku, który spełniałby te potrzeby. Naturalnym wyborem stała się sąsiednia duża synagoga, w której przez dziesięciolecia mieściło się muzeum regionalne oraz biblioteka – wyjaśnia Włodarski.
Synagoga, wybudowana w XVII wieku, nigdy nie należała do miasta. Początkowo była własnością gminy żydowskiej. Na jak długo miasto zawarło umowę z Fundacją Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego? Tego dowiecie się z naszej rozmowy z burmistrzem Lechem Włodarskim w ramach cyklu „Dzień Wschodzi”. Oglądajcie na www.dziennikwschodni.pl oraz na naszym kanale YouTube.













Komentarze