Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Jurij Szatałow (Górnik Łęczna): Przespaliśmy pierwszą połowę spotkania

W piątek wieczorem dwie najsłabsze ekipy Betclic I Ligi czyli Górnik Łęczna i Stal Mielec podzieliły się punktami. Goście objęli prowadzenie po samobójczej bramce Luki Gucka, a w końcowce spotkania punkt dla zielono-czarnych uratował Dawid Tkacz. Jak spotkanie podsumowali szkoleniowcy obu ekip?
Jurij Szatałow (Górnik Łęczna): Przespaliśmy pierwszą połowę spotkania

Autor: Kacper Pacocha/Górnik Łęczna

Ireneusz Mamrot, trener Stali

 – Krótko i treściwie. Zagraliśmy dwie różne połowy. Po pierwszej prowadziliśmy 1:0, a powinniśmy wyżej, bo mieliśmy przynajmniej jedną świetną okazję więcej na zdobycie bramki. Do tego dobrze funkcjonowaliśmy w defensywie. Po przerwie za mocno się cofnęliśmy, choć trzeba przyznać, że gospodarze zagrali bardzo dobrze i potrafili nas zdominować. Górnik miał wiele sytuacji, a bardzo pomagał nam Maciej Gostomski. Wiem, że zaraz pojawią się komentarze, że popełnił też błąd. Szkoda, że przy bramce dla rywala próbował łapać piłkę zamiast jej odbijać.

 – Minusem są też kontuzje, bo każda ze zmian była wymuszona. To mocno utrudnia granie. Mam nadzieję, że te urazy nie będą poważne i nasi zawodnicy będą szybko zdolni do gry. Cała liga, a już na pewno dół tabeli, poza Górnikiem i Stalą cieszą się z tego wyniku. To dla nas stracone dwa punkty, ale zapewne to samo powie trener gospodarzy

Jurij Szatałow, trener Górnika

 – Przespaliśmy pierwszą połowę. Strzeliliśmy bramkę, ale samobójczą i później musieliśmy gonić wynik. W przerwie dokonaliśmy taktycznych korekt i w drugiej części było widać, że zbudowaliśmy dosyć dużą przewagę. Brakuje nam jednak skuteczności pod bramką rywali. Mieliśmy kilka sytuacji, które mogliśmy lepiej rozwiązać. 

– Nie składamy broni w żadnym wypadku. Do ostatniego meczu będziemy walczyć i nie odpuścimy. Zespół był bardzo dobrze nastawiony. Można było zauważyć, że nikt nie odpuszczał i wszyscy pracowali dosyć ciężko. Natomiast jak już wspomniałem zabrakło nam skuteczności.

– Stal zaskoczyła nas inną taktyką. Mocno zaskoczyli nas tym, że schodzili dosyć nisko w obronie. Gdy chcieliśmy grać do naszych wahadłowych, to bardzo rzadko dochodziło to do skutku i dlatego trudno było nam rozwinąć skrzydła. W drugiej połowie zmieniliśmy ustawienie i zaczęliśmy trochę lepiej grać. Natomiast trzeba podkreślić, że w pierwszej części nie brakowało zaangażowania, bo wszyscy pracowali. Jako sztab nie do końca dopracowaliśmy to, że rywale mogą tak szybko zmienić swoje ustawienie.

 – Straciliśmy dwa punkty w tym spotkaniu. Zawsze mówi się o meczach za „sześć punktów”, chociaż w regulaminie tego nie ma i zawsze rywalizujemy o trzy. U siebie trzeba wygrywać i wykorzystywać okazje pod bramką rywali. Na pewno dokonamy też korekt w defensywie, bo musimy lepiej grać w obronie. Przeciwnicy stworzyli sobie dwie-trzy sytuacje, po których mogli strzelić gola. Nie mam tu myśli tylko obrońców, ale grę defensywną całego zespołu.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama