Bohaterem naszej reprezentacji jest bez wątpienia Tomasiak. 19-latek wywalczył już trzeci krążek podczas imprezy rozgrywanej we Włoszech. Srebro zdobył na skoczni normalnej, brąz na dużej w konkursach indywidualnych, a w poniedziałek dorzucił kolejne srebro w duecie z Wąskiem.
Ten drugi rozpoczął zmagania od mocnego uderzenia. W swoim pierwszym skoku uzyskał 133,5 metra, dzięki czemu wyszliśmy na prowadzenie. Kiedy swoje próby oddali wszyscy zawodnicy było więcej niż dobrze – Biało-Czerwoni byli na trzeciej pozycji razem z Japonią, a przed nimi znajdowały się: Austria i Słowenia. Nie zawiódł też Tomasiak. Skoczył 135,5 metra (z obniżonej belki), dzięki czemu Polska umocniła się na trzecim miejscu.
Wąsek przy drugim podejściu mógł się pochwalić wynikiem 129,5 metra, a sporo punktów dostał też za kiepskie warunki. Dodając do tego nienajlepszy rezultat Anże Laniszka (tylko 124,5 metra) awansowaliśmy nawet na drugą lokatę, jedynie za Austrią. Tomasiak też zrobił swoje – czyli powtórzył skok na 135,5 metra. A to oznaczało, że po dwóch seriach Biało-Czerwoni nadal oglądali jedynie plecy Austriaków.
W finałowej serii wydawało się, że nasi zawodnicy zmarnują dużą szansę na kolejny medal igrzysk olimpijskich rozgrywanych we Włoszech. Wąsek uzyskał 129 metrów, a Tomasiak długo musiał czekać na swoją kolej, z powodu padającego śniegu i silnego wiatru. W końcu dostał zielone światło, ale skoczył jedynie 124,5 metra.
Wydawało się, że jest po herbacie, ale organizatorzy zdecydowali się... na przerwanie zawodów. A w takiej sytuacji uznane zostały wyniki osiągnięte po drugiej serii. Co oznaczało, że na podium znaleźli się: Austria, Polska i Norwegia. Słowenia zakończyła zmagania dopiero na piątej pozycji.
ZIMOWE IGRZYSKA OLIMPIJSKIE – KONKURS DUETÓW W SKOKACH NARCIARSKICH
1. Austria – 568,7 punkt.
2. Polska – 547,3
3. Norwegia 538
4. Niemcy – 537,7
5. Słowenia – 536,1
6. Japonia – 535,2
7. Szwajcaria – 522,1
8. USA – 520,2
9. Finlandia – 511
10. Włochy – 510,1














Komentarze